Dom bez chemii

Napar z liści winorośli – płukanka do włosów

Napar z liści winorośli – płukanka do włosów

Napar z liści winorośli może nam posłużyć jako leczniczy napar dla jelit (klik), ale też jako płukanka do włosów, tonik do twarzy, czy okład na zmęczone oczy. Dzięki ich przeciwzapalnym i regenerującym właściwościom, zastosowań liści winorośli jest naprawdę sporo. Skorzystajmy z tych naturalnych dobroci, póki owoce winogrona jeszcze nie dojrzewają, ponieważ wtedy w liściach jest najwięcej drogocennych składników.

Nasze babcie nie miały dostępu do gotowych kosmetyków w drogeriach. Aby zadbać o swoją urodę, same musiały przygotowywać własne receptury upiększające. Korzystały oczywiście z tego co miały pod ręką, czyli z naturalnych składników roślinnych lub zwierzęcych. Teraz w drogeriach jest taki wybór w kosmetykach, że można zgłupieć. Jednak wystarczy przeanalizować skład tych gotowych produktów, żeby skutecznie wybić sobie je z głowy… Czy kosztem zdrowia warto stawiać na wygodną formę gotowych, pachnących produktów kosmetycznych? U mnie odpowiedź jest tylko jedna 😉

Liście winorośli zaskoczyły mnie w ubiegłym roku swoimi właściwościami prozdrowotnymi. Od kiedy odkryłam ich działanie regenerujące jelita, zbieram je w sezonie i suszę na zapas, aby popijać przygotowany z nich leczniczy napar (klik). Oprócz użytku wewnętrznego, napar ma również zachęcające właściwości kosmetyczne. Stosowałam go jako tonik do twarzy. Ma podobne działanie jak rozcieńczony domowy ocet jabłkowy (klik) – delikatnie oczyszcza skórę, odświeża ją, działa przeciwbakteryjnie i lekko ściąga skórę, dlatego należy ją potem lekko natłuścić, przykładowo olejem kokosowym extra virgin (klik) lub innym naturalnym olejem. Napar z liści winorośli ma także właściwości przeciwzmarszczkowe 😉 .

Jednak płukanka do włosów z liści winorośli najbardziej przypadła mi do gustu. Jak wiecie, nie stosuję sklepowego szamponu do włosów, ponieważ już od dłuższego czasu myję włosy wywarem z orzechów piorących (klik). Po umyciu głowy, zawsze wcieram we włosy, szczególnie przy skórze głowy, roztwór z przefiltrowanego octu jabłkowego, a następnie dokładnie płuczę włosy. Jednak odkryłam, że jeśli po tym zabiegu namoczę skórę głowy i włosy na całej długości naparem z liści winogron, włosy po wysuszeniu są bardziej puszyste, miękkie i dłużej świeże.

Do przygotowania naparu do płukania włosów, możemy użyć trochę więcej liści winorośli, niż do naparu do picia. Im będzie mocniejszy, tym mocniejsze jego działanie, ale też nie przesadźmy z jego intensywnością, ponieważ może nam za bardzo wysuszyć skórę głowę. Napar pozostawiamy przez chwilę na włosach i skórze. Możemy wykonać sobie kilku minutowy masaż skóry w tym czasie 😉 , a następnie spłukujemy włosy i suszymy.

Polecam Wam kochani odkrywać swoje własne naturalne kosmetyki, a jest w czym wybierać, szczególnie teraz, gdy wszystko bujnie rośnie 🙂 . Ich działanie może nie będzie tak natychmiastowe i zjawiskowe jak sklepowych produktów, nad którymi pracują całe zespoły kosmetologów, ale przynajmniej stosując je jesteśmy pewni, że to naturalny produkt bez toksycznych ulepszaczy.

Zdrowie jest tylko jedno, tak jak i jedna jest tylko nasza planeta Ziemia 😀 .

Szczegółowe informacje dotyczące właściwości liści winorośli znajdziecie u doktora Henryka Różańskiego:

http://rozanski.li/2005/lisc-winorosli-folium-vitis/

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.