Dom bez chemii Domowa apteczka Domowa spiżarka Jestem tym, co jem

Ocet jabłkowy

Ocet jabłkowy – magiczny eliksir zdrowia

Ocet jabłkowy to kolejny produkt, który stosuję na co dzień, zarówno w kuchni jak i w łazience. Jest też świetny do celów kosmetycznych. Ilość jego zastosowań jest ogromna i jestem przekonana, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. 

Ocet jabłkowy można bardzo łatwo wytworzyć samodzielnie w domu.

Wystarczy mieć trochę ekologicznych jabłek od babci z działki 🙂 , przegotowaną wodę i dobrej jakości miód. Najlepiej przygotować ocet w dużym słoju 4-litrowym. Umyte jabłka kroimy na ćwiartki i wrzucamy do słoika tak, żeby zajęły ¾ słoika. Następnie w ostudzonej wodzie rozpuszczamy tyle łyżek miodu, ilu litrowy jest słoik (do 4-litrowego słoika idą 4 łyżki miodu) i zalewamy jabłka tak, żeby przykryć je całkowicie wodą. Słoik nakrywamy gazą lub ściereczką. Tak przygotowany słoik odstawiamy w zaciszny, ciepły kąt na minimum 4 tygodnie. Im dłużej, tym ocet będzie mocniejszy.

Uwaga! Trzeba pilnować, aby jabłka nie wychodziły ponad powierzchnię wody, ponieważ może pojawić się pleśń. Dlatego należy dobrze upchnąć jabłka pod zwężające się ścianki słoja, aby fermentacja nie wypchnęła ich do góry. Jeśli w trakcie fermentacji wyparuje nam woda i odkryje jabłka, dolejmy trochę ostudzonej, przegotowanej wody.

Nie mylmy też pleśni z MATKĄ OCTOWĄ, czyli jasną, lekko galaretowatą substancją o octowym zapachu, która wytworzy się na powierzchni. To znak, że fermentacja przebiega prawidłowo.

Kiedy otrzymamy ocet o takiej mocy jakiej chcemy, należy go zlać i przecedzić przez gazę. Przechowujemy go w temperaturze pokojowej.

Smak octu może się różnić w zależności od tego jakich jabłek użyjemy. Im kwaśniejsze, tym lepsze.

Myślę że zastosowanie octu w kuchni jest każdemu znane 🙂 . Doskonale podkreśla smak sałatek czy domowego majonezu (klik). Taki naturalnie mętny ocet też świetnie się sprawdza do przygotowania przetworów warzywnych. Zdrową bazą marynaty, zamiast octu spirytusowego i cukru, jest właśnie ocet jabłkowy i miód. To połączenie sprawdziło się dla ogórków (klik), czy domowego ketchupu (klik).

Żołądek to nie San Francisco (klik) – dowiedz się dlaczego!

Przygoda z octem w naszym domu zaczęła się od problemów z niestrawnością i refluksem. Wbrew temu co ogólnie się doradza (neutralizowanie kwasów żołądkowych), za sprawą pana Jerzego Zięby, poszliśmy w drugą stronę, czyli dokwaszenia żołądka. I tu pomógł nam właśnie ocet. Jeśli nie mamy problemów z wrzodami, nadżerkami żołądka czy przełyku, z powodzeniem można zastosować się do zaleceń pana Zięby. Wystarczy pół godziny przed posiłkiem wypić roztwór octu z wodą. Dobrze jest dozować sobie jego moc stopniowo, aby nie przesadzić. Zacznijmy od łyżeczki octu z połową szklanki wody. Jeśli nie pojawi się ból, to przed kolejnym posiłkiem weźmy dwie łyżeczki i tak stopniowo, aż dojdziemy do dwóch łyżek octu. Po jakimś czasie stosowania octu, zgaga i niestrawność znikają. Dzięki lepszemu trawieniu znikają też problemy ze wzdęciami.

Jeśli ocet nie pomoże, być może  jest to zbyt słaby środek. Czasami potrzebne jest uzupełnienie enzymów trawiennych (na przykład Betaina HCL), ale tu już warto się skonsultować z kompetentną osobą w celu dobrania odpowiedniej dawki.

Pamiętajmy też o tym, aby nie pić nic podczas ani po posiłku. Żołądek potrzebuje kwaśnego środowiska do prawidłowej pracy i czasu. Nawet do dwóch godzin powinniśmy się wstrzymać od picia. A jeśli po posiłku czujemy bardzo duże pragnienie, to znak, że nasz organizm jest odwodniony. Do wyprodukowania płynów trawiennych potrzeba ponad 2 litry wody. Nasz układ trawienny w tym celu ściąga wodę z całego organizmu. Jeśli dostarczamy jej za mało, pojawia się uczucie silnego pragnienia zaraz po posiłku. Więcej na temat wody przeczytacie tutaj (klik).

Ocet jest też świetnym środkiem do stosowania w łazience (klik) czy kuchni (klik) przy porządkach. Można przygotować sobie roztwór octu z wodą do mycia luster. W połączeniu z sodą oczyszczoną świetnie się nadaje do mycia toalety. Jeśli chcemy odświeżyć pralkę wystarczy wlać do niej octu i włączyć na jeden z krótszych programów. Nieprzyjemny zapach zniknie, a przy okazji pralka się trochę odkamieni.

Zastosowanie octu jabłkowego w celach kosmetycznych zrobiło na mnie chyba największe wrażenie. Rodzina i znajomi, którym poleciłam używanie octu jako tonik do twarzy, bardzo zachwala efekty jego stosowania. Jakiekolwiek krostki znikają jak za pomocą magicznej różdżki! W celu przygotowania roztworu mieszamy 2 – 3 łyżki octu z szklanką przegotowanej wody. Wystarczy przemywać skórę zwilżonym wacikiem raz lub dwa razy dziennie. Powinniśmy dostosować moc roztworu i ilość jego aplikacji  w zależności od tego, czy mamy bardzo tłustą cerę, czy raczej suchą. Niektórzy używają samego octu bez wody. Będziemy to widzieć po tym, jak będzie się zachowywać nasza skóra.

Przede wszystkim, po zastosowaniu octu nie ma uczucia spiętej, suchej skóry, a raczej  uczucie ukojenia. Przedtem musiałam zaraz po umyciu twarzy stosować jakiś mocno natłuszczający krem, a teraz niekiedy wcale nie muszę go stosować. Ocet jabłkowy wyrównuje florę bakteryjną skóry i to właśnie daje uczucie ukojenia. Świetnie się sprawdza do przemywania skóry zarówno przed, jak i po depilacji. Przed w celu dezynfekcji, a po jako środek nawilżający. Roztwór octu z wodą sprawdzi się również jako płyn do płukania jamy ustnej. Taki płyn delikatnie wybiela zęby i dba o kondycję naszych dziąseł.

Dzięki antybakteryjnym właściwościom octu można go również stosować do przemywania pach, aby zneutralizować zapachu potu (klik). Możemy dodatkowo posmarować pachy olejem kokosowym i mamy antyperspirant z głowy 🙂

Ocet nadaje się również do kąpieli i moczenia stóp. Świetnie zmiękcza stwardniałą skórę, a jednocześnie przynosi odprężenie dla zmęczonego ciała i stóp.

Za pomocą octu pozbyłam się też kurzajek. Wystarczy przez kilka dni namaczać kurzajkę octem, aż sama zacznie odpadać.

To tylko niektóre zastosowania octu jabłkowego, które przetestowałam. Jest ich o wiele więcej. Dla zainteresowanych zgłębieniem tematu polecam przeczytanie książki pt. „Ocet jabłkowy” autorstwa Heike van Braak, Silke von Kuster.

 



Podziel się swoją energią 😀 tak, jak ja dzielę się swoją

Wsparcie dla Zdrowej Brzózki (klik)

Wsparcie dla Zdrowej Brzózki
Wsparcie dla Zdrowej Brzózki (klik)



Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

4 KOMENTARZE

  1. Hej:) dzięki za podsumowanie wiadomości o occie:)
    mam pytanie czy wiesz może czy przy braniu Euthyroxu można pić ocet? Jeśli tak to robić to przed czy po tabletce?
    Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.