Ciało – Umysł – Dusza

Jestem CUDem – Jesteś DUDem

Jestem tym, co jem

Olej kokosowy w kuchni

Olej kokosowy

Zaczynam od opisania tego produktu, ponieważ to właśnie on podbił moje serce jako pierwszy, zaraz po moim mężu 🙂

Nie mam na celu rozpisywać się na temat jego dokładnego składu i właściwości, bo nie o to mi chodzi. To co trzeba o nim wiedzieć, to to że składa się w 90% z nasyconych kwasów tłuszczowych, dzięki czemu jest bardzo stabilnym tłuszczem. Można go spokojnie przechowywać w warunkach pokojowych. W bardzo ciepłe dni zrobi się płynny, ale to normalne. Dzięki kwasom tłuszczowym o średnich łańcuchach, tłuszcz kokosowy nie wymaga żółci do trawienia przez co jest bardzo dobrze wchłaniany. Myślę że dla ludzi po resekcji woreczka żółciowego będzie bezcenny.

Są dwa rodzaje oleju kokosowego: rafinowany i nierafinowany. Olej rafinowany jest bezzapachowy więc jeśli komuś przeszkadza zapach kokosu to jest to lepsze wyjście. Olej nierafinowany ma na pewno lepszą jakość, ale też delikatny zapach kokosu. Mnie osobiście w niczym  on nie przeszkadza, a wręcz dodaje potrawom walorów smakowych.

To właśnie ten tłuszcz jest idealny do smażenia. Od razu widać różnicę na patelni przy jego stosowaniu. Nic się nie dymi i nie śmierdzi. Różnica w smaku usmażonego mięska jest kolosalna. Jajecznica na oleju kokosowym nabrała nowego smaku. Warzywa również smakują inaczej. W pierwszej kolejności polecam wypróbować cukinię z cebulką! Teraz akurat sezon 🙂

Można nim smarować chleb (np. gryczany) lub jeść łyżkami – a znam takich 🙂

Majonez na bazie oleju kokosowego też wychodzi przepyszny – przepis później.

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

2 KOMENTARZE

  1. A ja ostatnio przeczytałam, że olej kokosowy nie jest wcale taki zdrowy bo zawiera wysoki procent tłuszczów nasyconych, przez co przyczynia się do rozwoju miażdżycy. Kupiłam go, bo tu był rekomendowany. Sama już nie wiem, co myśleć. 🙁

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.