Ciało – Umysł – Dusza

Jestem CUDem – Jesteś DUDem

Jestem tym, co myślę Zrozumieć i pokochać swoje ciało

Żołądek to nie San Francisco

Tak śpiewa Paweł Kukiz w swojej znanej piosence „Leżę” i ma w tym dużo racji. Czasami bez opamiętania dopychamy do żołądka różne „smakołyki”, które w efekcie stają się ogromnym obciążeniem dla naszego żołądka, a potem całego organizmu. Być może robimy to z braku wiedzy i świadomości tego w jaki sposób żołądek pracuje. Być może wystarczy nadrobić te zaległości, aby z większym szacunkiem wybierać to co zjemy, w jakich ilościach to zjemy i w jakiej kolejności. Aby pokochać swoje ciało i zadbać o nie prawidłowo, trzeba je najpierw zrozumieć 🙂 .

Photo by NeONBRAND on Unsplash

Kształt naszego żołądka, jak zresztą każdego organu wewnętrznego, nie jest przypadkowy. Zaczyna się tuż pod lewym sutkiem, a kończy pod prawym łukiem żeber. Bezpośrednio na nim umiejscowione jest serce i płuca, dlatego po sporym posiłku odczuwamy trudności podczas głębszego oddechu. Jego krzywizna jest bardzo przemyślanym rozwiązaniem Matki Natury, dzięki któremu pokarm stały jest oddzielany od płynów.

Zauważcie, że w miejscu gdzie przełyk łączy się z żołądkiem, tworzy się jakby zjeżdżalnia, która rozpędza przeżute w jamie ustnej kęsy pokarmu dzięki czemu trafiają one na dłuższy bok żołądka. Płyny, natomiast, spływają bezpośrednio z przełyku po krótszej ścianie i trafiają przy wlocie żołądka do dwunastnicy. Dzięki temu nasz narząd trawienny oddziela pokarm, który wymaga dłuższej pracy soków trawiennych. Ten mechanizm działa bez zarzutów jeśli porcja, którą zjemy jest odpowiednia do rozmiarów żołądka. Kiedy w krótkim czasie jemy i pijemy, i znowu jemy i pijemy, nasz żołądek musi rozciągnąć swoją pofałdowaną powierzchnię, przez co jego system segregacji nie jest już tak dokładny. Co prawda u dorosłego człowieka pomieści on nawet 1 kg pokarmu równego objętości kartonowi mleka, ale czy o to w tym chodzi, aby pakować w siebie, tyle ile wlezie?

Wewnętrzne ściany żołądka są zbudowane z niezwykle wyspecjalizowanych komórek, ponieważ muszą one przetrwać proces trawienia zachodzący w bardzo niskim pH, które na czczo wynosi 1,5 – 2. Kwas solny oraz pozostałe enzymy trawienne wydzielane w żołądku dbają o to, aby każdy kęs był najpierw wysterylizowany z ewentualnych drobnoustrojów, a potem rozłożony na części pierwsze, które później będą stanowić materiał do dalszej pracy kolejnym narządom układu trawiennego. W zależności od tego czy zjedliśmy owoce, warzywa, czy mięso, pokarm spędza w naszym żołądku różny okres czasu. Najszybciej jest trawiony pokarm węglowodanowy. Im węglowodany prostsze, tym krócej trawione, jednak ta sama reguła dotyczy energii, którą dostarczają nam węglowodany proste, czyli szybko, ale na krótko. Najdłużej żołądek pracuje nad porcją mięsa i wtedy też pH jest najniższe. Kawałek steka może się trawić nawet kilka godzin.

Photo by Jason Leung on Unsplash

Z uwagi na różnicę pH podczas trawienia węglowodanów, białka i tłuszczy oraz różny czas trawienia surowych i gotowanych produktów warto zwrócić uwagę na sposób łączenia składników komponując nasze posiłki. Szczególnie to zalecenie przyda się osobom, które mają ewidentny problem z trawieniem, co może się objawiać zgagą, wzdęciami i odczuwalnie długą pracą żołądka po każdym posiłku.

Węglowodany są trawione w środowisku zasadowym (jama ustna i dwunastnica), tak samo tłuszcze (dwunastnica), natomiast białko musi mieć mocno kwaśne pH (żołądek). Kiedy nasz układ pokarmowy jest zaburzony, łączenie wszystkich trzech składników na jednym talerzu, a szczególnie połączenie białka z węglowodanami złożonymi, obciąża cały proces trawienia jeszcze bardziej. W związku z tym, tradycyjne polskie połączenie schabowego z ziemniakami i surówką to dość niekorzystne połączenie dla naszych osłabionych narządów trawiennych. Musimy zdawać sobie też sprawę z tego, że gotowane i przetworzone warzywa są krócej trawione niż surówki, natomiast zupełnie odwrotnie jest z obróbką termiczną białka, ponieważ to właśnie długo smażone, tłuste mięso jest chyba największym wyzwaniem dla naszego żołądka, a tatar będzie najlżejszym mięsnym posiłkiem. Gorąco polecam zgłębić Wam temat odpowiedniego łączenia składników pokarmowych w książkach profesora Michała Tombaka (klik).

Dla zainteresowanych polecam także książkę Michael’a Mosley’a „Jelita wiedzą lepiej” (klik). Autor książki połknął miniaturową kamerkę, aby zbadać świat narządów trawiennych podczas ich pracy. Ciekawy opis pracy  żołądka znajdziecie właśnie w tej książce.

Jeśli chcesz razem ze Zdrową Brzózką świadomie zadbać o swoje zdrowie, wpisz się do newslettera 🙂

[mc4wp_form id=”1736″]

Zgaga to teraz tak powszechne schorzenie, że nawet nastolatki mają z tym problem. Kiedyś była to dolegliwość głównie kobiet w ciąży, osób starszych lub tych nadużywających alkoholu, kawy i papierosów. Tymczasem młodzi ludzie bez nałogów skarżą się na zgagę i ból w okolicy mostka, który towarzyszy rozszczelnianiu zwieracza żołądka – a to właśnie przyczyna zgagi.

Dlaczego zwieracz żołądka rozszczelnia się, pozwalając na cofanie się soków trawiennych z żołądka do przełyku? Przecież jego funkcja jest prosta – ma się zamknąć, aby kwas solny nie trawił bezbronnych komórek przełyku. A jednak coś mu w tym przeszkadza. Mogą to być albo różne substancje, albo nasze złe nawyki:

  • Dym papierosowy, a konkretnie nikotyna, która poprawia samopoczucie, bo odpręża, ale powoduje również rozluźnienie zwieracza żołądka, przez co zakłócamy jego pracę. Nikotyna jednocześnie powoduje nadprodukcję kwasów żołądka, a to idealne wręcz warunki do powstania zgagi.
Photo by Donn Gabriel Baleva on Unsplash
  • Hormony ciążowe, których podstawowym zadaniem jest rozluźnienie ścian macicy tworząc w niej warunki przyjazne dla płodu, powodują także rozluźnienie mięśni zwieracza. Podobny efekt powstaje podczas przyjmowania hormonalnej antykoncepcji.
Photo by Ignacio Campo on Unsplash
  • Czekolada, kawa, alkohol, ostre przyprawy, słodycze to także produkty, których składniki osłabiają działanie zwieracza żołądka.
Photo by Charisse Kenion on Unsplash
  • Glutaminian sodu czyli słynna substancja wzmacniająca smak szeroko stosowana w przetworzonych produktach spożywczych. Ten związek ma na celu zmianę percepcji naszych nerwów zlokalizowanych na języku, przez co smaki wydają się bardziej intensywne, a to doprowadza nas do nałogowego wręcz jedzenia takich produktów. Śmiało można powiedzieć, że istnieją osoby uzależnione od magi, vegety, zupek chińskich, czipsów, itd. A później dziwimy się, że dzieciom nie smakują naturalne w smaku warzywa… Niestety, ale glutaminian sodu robi też sporo zamieszania w naszym żołądku, ponieważ zakłóca pracę nerwów odpowiedzialnych za domykanie zwieracza żołądka.
Photo by Gabriel Matula on Unsplash
  • Emocje i stres (klik) to wiadome reakcje układu nerwowego na doświadczenia, które przeżywamy każdego dnia. Nie są one obojętne dla naszego układu trawiennego, o czym już pisałam w poście pt. „Jelita to nasz drugi mózg” (klik). Stres (klik) z uwagi na to, że jest efektem reakcji na zagrażającą nam sytuację, powoduje zaburzenie pracy wszystkich narządów, które w obliczu tego zagrożenia nie są nam potrzebne. Głównie wyłączane jest trawienie, przez co podczas stresu i silnych emocji chociażby żołądek się kurczy. Zwieracz żołądka, jak każdy mięsień, jest sterowany za pomocą impulsów od strony układu nerwowego. Zaburzenie tych impulsów może powstać nawet podczas nieuważnego jedzenia, tak samo jak możemy się potknąć podczas nieuważnego chodzenia. To działa na takiej samej zasadzie, dlatego spożywając posiłek skupmy swoją uwagę na jedzeniu, zamiast nerwowej rozmowie przy rodzinnym stole, czy porywającym TV show. Jedzenie w pośpiechu oraz szybkie połykanie dużych kęsów pokarmowych także zaostrzy objawy zgagi.
  • Niewystarczająco kwaśne pH w żołądku spowodowane przyjmowaniem leków blokujących wydzielanie kwasów żołądkowych oraz tych neutralizujących kwasy żołądkowe, które tak chętnie są stosowane na zgagę. Może i ulga od palącej zgagi po ich zastosowaniu jest, ale to jest jak zwykle tłumienie objawów, a nie zwalczanie przyczyny tych dolegliwości. Długotrwałe stosowanie takich leków jedynie zaostrza cały problem jeszcze bardziej rozregulowując pracę żołądka. Nawyk popijania podczas posiłku także znacząco zakłóca pracę żołądka. Pić powinniśmy pół godziny przed posiłkiem i jakieś dwie godziny po nim, szczególnie jeśli zjedliśmy białko pochodzenia zwierzęcego. W naszym żołądku na czczo powinno być pH 1,5 – 2. Jeśli jest wyższe, zwieracz żołądka nie dostaje impulsu, aby się zamknąć.

W jaki sposób można dokwasić żołądek?

Dość skuteczny w tym przypadku jest naturalny ocet jabłkowy (klik). Jeśli nie mamy problemów z wrzodami, nadżerkami żołądka czy przełyku, z powodzeniem można przeprowadzić kurację dokwaszającą żołądek. Wystarczy pół godziny przed posiłkiem wypić roztwór octu z wodą. Dobrze jest dozować sobie jego moc stopniowo, aby nie przesadzić. Zacznijmy od małej łyżeczki octu z połową szklanki wody. Jeśli nie pojawi się ból, to przed kolejnym posiłkiem weźmy dwie łyżeczki i tak stopniowo, aż dojdziemy do dwóch dużych łyżek octu na pół szklanki wody. Po jakimś czasie stosowania octu, zgaga i niestrawność znikają. Dzięki lepszemu trawieniu znikają też problemy ze wzdęciami.
Jeśli ocet nie pomoże, być może  jest to zbyt słaby środek. Czasami potrzebne jest uzupełnienie enzymów trawiennych (na przykład Betaina HCL), ale tu już warto się skonsultować z kompetentną osobą w celu dobrania odpowiedniej dawki.

Teraz, kiedy już wiemy co i jak jeść oraz jak nasz żołądek pracuje, możemy krok po kroku poczynić zmiany, które poprawią jego funkcjonowanie, a tym samym nasze samopoczucie. Czy to się opłaca? O tak, ponieważ dobrze wybrane produkty spożywcze będą naszym naturalnym lekarstwem, a zadbanie o spokój podczas jedzenia, zagwarantuje nam prawidłowe trawienie. Jeśli pokarm dobrze się strawi, to jego wchłanianie się poprawi. A jeśli dobrze dobrane składniki odżywcze się wchłoną, to nasze ciało otrzyma to czego potrzebuje do zachowania harmonii i zdrowia, czego wszystkim z całego serca Wam życzę 🙂 .

Tekst powstał dzięki inspiracji książką Gulii Enders „Historia Wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała.”

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.