Jestem tym, co myślę Zrozumieć i pokochać swoje ciało

W zdrowym ciele zdrowy duch

W zdrowym ciele zdrowy duch

Powiedzenie „w zdrowym ciele zdrowy duch” jest nam wszystkim dobrze znane. Rozumiemy to tak, że jeśli odpowiednio zadbamy o swoje ciało, będzie to skutkować jednocześnie poprawieniem naszego nastroju i samopoczucia. A gdyby tak odwrócić to powiedzenie i zastanowić się nad tym, czy czasem nasze zdrowie najpierw nie zaczyna się od uzdrowienia naszej duszy.

CIAŁO

Nad swoim zdrowiem pracuję od kilku lat. Pomimo młodego wieku doświadczyłam już szereg dość poważnych zaburzeń organizmu i to właśnie w naturalny sposób stało się moją motywacją do zgłębiania tematu zdrowia w szerszym znaczeniu. Punktem wyjścia stała się zmiana diety i wielu żywieniowych przyzwyczajeń, które z pewnością nie służyły mojemu ciału.

Zrezygnowałam z cukru rafinowanego (klik), nabiału (klik), pszenicy (klik) i wszelkich wysoko przetworzonych produktów „spożywczych”, które w zasadzie nigdy nie powinny być przez nas spożywane… Od kilku miesięcy nie jem także mięsa, ponieważ wyraźnie odczułam, że moje ciało nie chce już dłużej żywić się „śmiercią”. Te zmiany doprowadziły mnie do uświadomienia sobie, że najlepszym pokarmem dla człowieka jest to, co bezpośrednio otrzymujemy od Matki Natury, czyli warzywa, owoce, niezmodyfikowane przez człowieka zboża, orzechy, nasiona, strączki oraz produkty z nich otrzymywane, ale o jak najmniejszym stopniu przetworzenia, typu nierafinowane oleje oraz pełnoziarniste płatki i mąki.

Co powoduje “śmieciowe jedzenie”?

Wszystko co pochodzi z olbrzymich fabryk „żywności” nie jest odpowiednim pokarmem dla człowieka, ponieważ wysoko przetworzone produkty tracą jakiekolwiek wartościowe składniki odżywcze dostarczając nam zaledwie ochłapy witamin i minerałów. Dieta, która bazuje na wysoko przetworzonej żywności z długimi terminami ważności sukcesywnie osłabia nasze ciało i okrada je z wewnętrznych zasobów energetycznych. Nasz organizm musi korzystać ze swoich zapasów witaminowych i mineralnych w celu strawienia i zneutralizowania bezwartościowej masy pokarmowej. Dodatkowo taka „żywność” obciąża nasz organizm cała gamą sztucznych wzmacniaczy smaku oraz konserwantów, które nie dość, że powodują uzależnienie od dalszej konsumpcji “śmieciowego jedzenia”, to jeszcze gromadzą się w naszych komórkach jako toksyny.

W zdrowym ciele zdrowy duch, ale…

Praca z własnym ciałem na poziomie żywienia oraz regularnego ruchu, który wzmacnia i rozciąga nasze ciało, rzeczywiście mocno wpływa na nasz dobry nastrój i samopoczucie. Dobrze odżywione ciało chętniej podejmuje ruch i wysiłek, który powoduje wyrzut endorfin, a te powodują, że uśmiechamy się i promieniejemy. Jednak z czasem zaczęłam zauważać, że te zabiegi nie są gwarancją stabilnego zdrowia. Pomimo utrzymywania zdrowej diety (przepisy klik) i regularnych ćwiczeń (joga klik), pewne dolegliwości w ciele odzywały się ponownie, czasami nawet ze zdwojoną mocą. Zatem o co w tym wszystkim chodzi? Chodzi o to, że praca tylko na poziomie ciała na dłuższą metę zawodzi, ponieważ człowiek jest połączeniem CIAŁA, UMYSŁU i DUSZY. Tu musi zajść harmonia i równowaga, aby nasze zdrowie się ustabilizowało.

UMYSŁ

Co umysł ma wspólnego z naszym zdrowiem? Bardzo dużo! To właśnie w naszym umyśle są zakodowane kody podświadomości (klik), które warunkują nasze całe życie, a więc i nasze zdrowie. Na pewno kojarzycie powiedzenie „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.” Kody podświadomości to nic innego jak wielokrotnie powtarzane słowa, zdania i zachowania, które z czasem przemieniają się w nasze przekonania i nawyki, a te z kolei są następnie odtwarzane jak piosenka z płyty bez naszej świadomej decyzji. Kodowanie naszego umysłu najpierw odbywa się poprzez nasze wychowanie w domu i w szkole, a potem kodujemy się już sami dokonując naszych codziennych wyborów.

Dlatego tak ważne jest to, czym otaczamy się każdego dnia. Ogromne znaczenie ma to, co oglądamy, czego słuchamy oraz to, co czytamy i na całe szczęście coraz głośniej i częściej się o tym mówi. Dobra informacja jest taka, że przez całe życie mamy wpływ na nasz umysł i na nasze kody podświadomości, ponieważ nasz mózg jest neuroplastyczny.

Jeśli pragniesz zmian w swoim życiu, zacznij od zmiany tego, czemu poświęcasz swoją uwagę każdego dnia.

To Ty decydujesz jakimi informacjami się otaczasz. Jeśli jesteś zmęczony strachem, po prostu wyłącz telewizor i przeczytaj jakąś książkę, która będzie budować twoje pozytywne kody. Postaraj się także jak najczęściej wyłączać tzw. autopilota i zacznij na nowo wybierać swoje zachowania, takie jakie chciałbyś by były. Jednak żeby to zrobić, najpierw trzeba się zatrzymać, poobserwować siebie i stopniowo wyłapywać te zachowania i nawyki, które już nam nie służą (uważność klik) . Jeżeli przykładowo żyjesz w przekonaniu, że „starość nie radość”, to takiej starości właśnie będziesz doświadczać. Zaobserwuj także, czy nie masz wgranych przekonań, bądź nawyków, które bezpośrednio wpływają na pogorszenie Twojego zdrowia.

DUSZA

Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić czym jest dusza, jednak myślę, że możemy ją potraktować poniekąd jako nasze ciało emocjonalne. A czym są emocje? Fizyka kwantowa wyraźnie mówi już o tym, że wszystko jest energią, także nasze emocje. Uczucia to nic innego jak ładunek energetyczny o różnej częstotliwości. Przykładowo złość będzie mieć zdecydowanie niższą częstotliwość niż radość. Im wyższa częstotliwość emocji, tym korzystniejszy wpływ na nasze zdrowie, i na odwrót. Jednak czy jesteśmy w stanie żyć w ciągłej euforii i zakochaniu? Osobiście na znam takiego człowieka i też nie o to w tym chodzi, aby cały czas i za wszelką cenę utrzymywać dobry nastrój i doświadczać samych pozytywnych emocji. Chodzi o to, żebyśmy zrozumieli czym są emocje, przestali się ich bać i nauczyli się przeżywać je w sposób zgodny ze sobą.

Emocje, myśli i słowa – możesz sprawdzić ich działanie w domowym doświadczeniu (klik)

Przy emocjach warto zwrócić także uwagę na to jakie kody zostały nam zakodowane. Hasła „chłopaki nie płaczą” czy „złość piękności szkodzi” nie są niewinnymi powiedzeniami, a wskazówką do tego, że nie wyrażamy akceptacji na tzw. „negatywne emocje”. Płacz kojarzy się nam ze słabością, a złość ze złem, a tymczasem to są tylko emocje, czyli naturalne stany energetyczne w naszym ciele. Jeśli blokujemy emocje, których nie chcemy, bo tak zostaliśmy kiedyś zakodowani, blokujemy tym samym powstałą energię w wyniku pojawienia się tych emocji. A jeśli nie dajemy sobie przyzwolenia na odczucie powstałych emocji, ta energia pozostaje w ciele i gromadzi się w różnych jego częściach, powodując blokady energetyczne, a z czasem schorzenia naszego ciała.

Kiedy nie pozwalamy sobie swobodnie doświadczać budzących się w nas emocji, ich nagromadzenie sprawia, że przychodzi taki dzień, w którym byle błahostka wyprowadza nas z równowagi. Wystarczy, że ktoś się krzywo na nas popatrzy, a my wpadamy w szał…

Czy emocje są nam do czegoś potrzebne?

Wyobraź sobie świat bez emocji… Taki świat byłby pusty, płytki, jednostajny… Emocje to forma za pomocą której doświadczamy naszej rzeczywistości. Wszystkie emocje są nam potrzebne, zarówno te piękne wzniosłe, jak i te, które powodują w naszym ciele dyskomfort. Wystarczy, że nauczymy się je akceptować i świadomie przeżywać. Tak jak dbamy o czystość i higienę naszego ciała biorąc codziennie prysznic, tak też wprowadźmy do naszego życia higienę emocjonalną, czyli energetyczną. Codzienne zabiegi oczyszczające naszą duszę, którą rozumiemy tutaj jako ciało emocjonalne, są niezbędne dla zachowania stabilnego stanu zdrowia całego organizmu.

W jaki sposób możemy oczyszczać się z nagromadzonych emocji?

  • Najprostszym sposobem będzie ruch fizyczny z intencją oczyszczenia z emocji. Dobrze jest po prostu się zmęczyć i wypocić niskie emocje. Wybieramy naszą ulubioną formę ruchu, czy to będzie bieganie, czy jazda na rowerze, czy też taniec w rytm szybkiej energetycznej muzyki. Czasami wystarcza po prostu mocne tupanie stopami, tak jak to robią intuicyjnie dzieci, albo walenie pięściami w poduszki.
  • Jeśli lubimy tworzyć coś manualnie (malowanie, rzeźbienie, dzierganie) również możemy to wykonywać z intencją oczyszczenia.
  • Nasz głos ma niesamowitą moc oczyszczającą, zarówno krzyk, jęk, czy po prostu śpiew to nic innego jak samoregulujący system emocji/ energii. Dlatego właśnie w złości krzyczymy, a w rozpaczy płaczemy. Kiedy zaczniemy stosować te metody świadomie, uwalniając nasze emocje zaczniemy krzyczeć w poduszkę zamiast na swojego partnera, czy pracownika.
  • Niesamowicie uzdrawiającą metodą dla naszych emocji jest uziemienie, czyli nic innego jak kontakt z naturą. Wszelkie prace ogrodowe, czy spacery na świeżym powietrzu, najlepiej w lesie lub w parku, a jeszcze lepiej na boso, tak, żeby poczuć jak Matka Ziemia wyciąga z nas to, co już nam nie służy. W ten sam sposób działa przytulanie się do drzew.
  • Polecam także ciepłą kąpiel w zasolonej wodzie, najlepiej z zastosowaniem magnezowej soli epsom (klik), która doskonale koi nasz układ nerwowy. Kiedy podczas kąpieli zastosujemy aromaterapię za pomocą naturalnych olejków eterycznych wzmocnimy jeszcze efekt naszego odprężenia i oczyszczenia emocjonalnego.
  • Oddech (klik), bez którego nie przeżyjemy nawet kilku minut, jest podstawowym narzędziem naszego ciała do samoregulacji energetycznej. Na co dzień kompletnie nie doceniamy oddechu, a jest on bramą do naszego wewnętrznego spokoju. Aby poznać jego moc, trzeba nauczyć się oddychać świadomie. Polecam kochani w obliczu silnych emocji, skupić swoją uwagę na oddechu i wyobrazić sobie, bądź poczuć, że z każdym wdechem wdychamy czyste światło, a z każdym wydechem uwalniamy z ciała te niskie emocje, które zaburzyły naszą równowagę. Po kilku takich głębokich, świadomych oddechach powraca nas wewnętrzny spokój.

To co jest ważne, to to, żeby stosować takie zabiegi regularnie, a już w szczególności w okresach wzmożonego napięcia. Wówczas może się okazać, że jakiś chroniczny ból w ciele nagle ustąpił, bez stosowania żadnych leków.

Dla mnie najskuteczniejsze sposoby na oczyszczenie ciała z nadmiaru emocji to praktyka jogi, która łączy wysiłek ciała i oddech, medytacja oraz ćwiczenia TRE, czyli wprowadzanie ciała w wibracje lub kołysanie. W filmiku w którym proponuję swoją ulubioną sekwencję jogi dla jelit (klik), tłumaczę i pokazuję jak wprowadzić miednicę w wibrację. Takie ćwiczenie pięknie uwalnia ciało z nagromadzonych napięć emocjonalnych.

Aby lepiej zrozumieć świat emocji, ducha, umysłu i ciała zapraszam Cię do poszerzenia swojej świadomości za pomocą ciekawych filmów i dokumentów (klik).

Rozwój duchowy – z czym to się je? (klik) – zapraszam Cię również do zapoznania się z dość intymnymi zwierzeniami, bo moimi pierwszymi krokami w kierunku duchowości 🙂

A poniżej linkuję ciekawy tekst zbierający badania naukowe, które udowodniły wpływ naszych emocji na rzeczywistość w której żyjemy:

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.