Ciało – Umysł – Dusza

Jestem CUDem – Jesteś DUDem

Zrozumieć i pokochać swoje ciało

Ślina to przefiltrowana krew

slina

Ślina to przefiltrowana krew

We wcześniejszym poście na temat przewlekłych chorób, które mogą się wywodz z braku naszej uwagi (klik) obiecałam, że postaram się Wam przybliżyć nasze ciało, aby zwrócić Waszą uwagę na nie i docenić to jak cudownym jest mechanizmem. Pierwszym zagadnieniem z serii POKOCHAJ SWOJE CIAŁO (klik) będzie ślina. To substancja, która wytwarzana jest codziennie, przez co zauważamy ją jedynie wtedy, gdy jej brakuje, bo jest nam sucho w ustach, lub wtedy, gdy jest jej za dużo, przykładowo podczas zabiegu u stomatologa. Skąd się bierze, co wchodzi w jej skład i jakie jest jej zadanie to pytania, na które zamierzam odpowiedzieć w prosty sposób, aby przybliżyć Wam jej niezwykłość 🙂

Ślina produkowana jest w śliniankach. Są to gruczoły umiejscowione pod językiem i w policzkach. Nie wiem czy wiecie, że te małe wypustki po obu stronach na wewnętrznych policzkach to nie skutek przygryzienia policzka, a właśnie miejsce z którego sączy się ślina. Bardzo podobne wypustki znajdują się pod językiem zaraz obok wędzidełka.

Nasze gruczoły potrafią produkować nawet do 1,5 litra śliny dziennie. Oczywiście do tego procesu potrzebna jest woda (klik) Każda płynna substancja wytwarzana w naszym organizmie w swoim składzie zawiera wodę, dlatego tak ważne jest jej regularne uzupełnianie. Kiedy brakuje wody w naszym organizmie robi się nam sucho w ustach, a to już poważny deficyt. Podkreślam, że woda to woda, a nie słodkie napoje, czy niby soki, które mają wręcz działanie moczopędne, przez co tracimy więcej wody niż jej uzupełniamy…

slina-woda-2

Ślina to nic innego jak przefiltrowana krew. Proces odsączania odbywa się w gruczołach śliniankowych, gdzie przedostają się niezbędne składniki do produkcji śliny, takie jak wapń, hormony, substancje układu odpornościowego. Pozostałe składniki, m. in. czerwone krwinki, pozostają odfiltrowane i trafiają z powrotem do krwiobiegu. Gdyby nie filtracja, nasza ślina miałaby kolor krwi i nastąpiłaby era wampirów 🙂 .

Bardzo ciekawym składnikiem śliny, który został odkryty dopiero w 2006 roku, to silny środek przeciwbólowy nazwany opiorfiną. Jest on wielokrotnie silniejszym środkiem przeciwbólowym niż morfina, jednak jego stężenie w naszej ślinie jest niewielkie. Jego zadaniem jest znieczulić naszą jamę ustną, która jest bardzo mocno unerwiona i ukrwiona, przez co nawet malutka ranka potrafi dokuczyć. Gdyby nie opiorfina, ból mógłby być niezwykle uporczywy. Myślę, że to właśnie dlatego dzieci, które ząbkują, tak bardzo się ślinią. U stomatologa też zauważam u siebie nagły ślinotok, a jako dziecko, instynktownie śliniłam ukąszenia komarów na skórze, bo odczuwałam ulgę. Teraz wszystko się wyjaśniło 🙂

Oprócz przeciwbólowych, opiorfina ma również właściwości antydepresyjne, także nadmierny apetyt w stanach depresyjnych ma kolejne wytłumaczenie. Dotychczas wiadomo nam było, że samo jedzenie, szczególnie słodkości, jest kojarzone w naszym mózgu jako przyjemność i nagroda. Stąd wytwarzanie endorfin po czekoladzie oraz uczucie zadowolenia i spełnienia. Jakże to zgubny mechanizm, kiedy tracimy nad nim kontrolę…

Ślina znieczula, ale też działa antybakteryjnie dzięki substancjom śluzowym, za pomocą których możemy puszczać bańki ze śliny. Te substancje chronią naszą wrażliwą jamę ustną przed rozwojem niepożądanych bakterii. W trakcie snu produkcja śliny prawie ustaje, przez co w nocy dochodzi do zachwiania równowagi bakteryjnej w ustach, a rezultatem tego jest niemiły zapach rankiem. Im lepiej umyjemy zęby i język na wieczór przed spaniem, tym bardziej zapobiegniemy temu zjawisku. Oczywiście przypominam, aby wyrzucić wszelkie  pasty do zębów z fluorem, który zabija naszą tarczycę!

Najpowszechniejszą rolą śliny jest  rozmiękczenie pokarmu oraz jego wstępne trawienie. W ślinie znajdują się enzymy trawienne (amylaza ślinowa), które rozpoczynają trawienie węglowodanów. Tutaj muszę podkreślić bardzo istotną rzecz, ponieważ spożywanie naszych posiłków w pośpiechu nie dostarcza wystarczającej ilości enzymów do pokarmu, ale też nie wystarczająco nawadnia połykane kęsy pokarmu. W ten sposób zaburzamy swoje trawienie już w jamie ustnej, a problem przechodzi dalej ciągnąc za sobą szereg innych zaburzeń. To działa jak łańcuch przyczynowo- skutkowy.

Produkcja śliny zaczyna się już na samą myśl o jedzeniu, zatem skupienie uwagi podczas jedzenia na jedzeniu, a nie na tym co mamy wykonać w pracy w następnej kolejności, jest pierwszym krokiem do tego, aby usprawnić nasze trawienie i ułatwić ten cały skomplikowany, ale jakże istotny proces naszemu organizmowi.

Jedzenie to nic innego jak energia, którą musimy sobie dostarczyć, aby żyć. Pamiętajmy jednak, że jego forma ma olbrzymie znaczenie, ponieważ im jedzenie bardziej przetworzone, tym mniej życiodajnej energii nam dostarcza. Przetworzone produkty, pozbawione naturalnych witamin i minerałów, to tylko zbędny balast, na którego strawienie nasze ciało zużywa niepotrzebnie swoją energię, a prawie nic nie dostaje w zamian, oprócz tak zwanych „pustych kalorii”. Energia z jedzenia jest uwalniana już w naszej jamie ustnej poprzez gryzienie zębami, mielenie językiem, nawilżanie śliną. Zauważcie ile przyjemności z tak prostych, codziennych czynności można uzyskać, chrupiąc orzechy, czy wgryzając się w soczyste jabłko.

Tekst powstał dzięki inspiracji książką Gulii Enders „Historia Wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała.”

slina-woda-1

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.