Zrozumieć i pokochać swoje ciało

Refleksologia stóp – wspomagająca terapia przy Colitis Ulcerosa

Refleksologia stóp – wspomagająca terapia przy Colitis Ulcerosa

Tak jak w przypadku książki “Jelita wiedzą lepiej” (klik), która dosłownie sama wpadła mi w ręce, tak też temat refleksologii stóp samoistnie pojawił się w moim życiu. Od słowa do słowa, od człowieka do człowieka i tak znalazłam się na wykładzie pani Wandy Budzanowskiej- Bratko, założycielki Polskiego Instytutu Refleksologii, a stamtąd trafiłam do pani Halinki na profesjonalne zabiegi.

Wykład pani Wandy Budzanowskiej- Bratko był niezwykle inspirującym wydarzeniem. Pani Wanda to prawdziwa pasjonatka refleksologii i to właśnie dzięki swojej pasji w tak łatwy sposób zaraża swoją energią i zapałem do odkrywania tajemnic ludzkiego ciała za pomocą pracy z refleksami. Każdy organ naszego ciała ma swoje refleksy w stopach, dłoniach, a także na twarzy. Na Zdrowej Brzózce wspominałam już o tym, że skóra to mapa naszego stanu zdrowia (klik), a okazuje się, że tych map do czytania mamy dużo więcej 😉 . Jakie to szczęście, że Matka Natura wyposażyła nas w tak inteligentne ciała!

Z wykładu wróciłam z dwiema książkami, które z wielkim zapałem i ciekawością studiuję w wolnym czasie. Jednak postanowiłam, że zanim przejdę do indywidualnej pracy ze swoimi stopami, chciałabym zaznać profesjonalnych zabiegów, bo przecież uczyć trzeba się od najlepszych 🙂 . Tak trafiłam do pani Halinki w Tarnowie.

Podczas pierwszego zabiegu nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Wiedziałam tylko tyle, że zabieg może być bolesny, ponieważ kilka dni wcześniej poprosiłam męża, aby dokładnie pougniatał moje stopy centymetr po centymetrze. Okazało się, że zarówno na jednej jak i na drugiej stopie znalazł dwa bardzo wrażliwe miejsca – obydwa na linii tarczycy, co by się zgadzało, ponieważ oprócz WZJG jestem też po resekcji lewego płata tarczycy, a na pozostałej części rozwinęło się Hashimoto. Bolesne miejsce było tak wrażliwe, że po domowym amatorskim badaniu stóp zrobiło mi się słabo i niedobrze. Wiedząc już w jaki sposób reaguje moje ciało na ucisk wrażliwych punktów na stopach, w dniu pierwszego zabiegu u specjalisty zaplanowałam post i to był chyba dobry pomysł 😀 .

Pani Halinka to refleksolog z olbrzymim doświadczeniem. Już po pierwszym zerknięciu na moje stopy zadała mi serię konkretnych pytań dotyczących moich problemów zdrowotnych. Nie wszystkie były celne, ale przecież nie o to w tym chodzi, żeby refleksolog diagnozował nasze choroby. Refleksolog ma za zadanie rozpracować te miejsca na stopach, które krzyczą o pomoc, a resztę zrobi już nasz organizm 😉 . Rozumiem to tak, że rola refleksologa to rozbudzenie naturalnych procesów samouzdrawiających naszego organizmu, za pomocą odpowiedniego stymulowania refleksów znajdujących się na stopach i całym ciele.

Na całe szczęście, według wiedzy pani Halinki, moje stopy nie krzyczały o pomoc aż tak rozpaczliwie jak mi się wydawało 😉 Na oko refleksologa, przy moich schorzeniach, stopy są całkiem “ładne”. Być może jest to potwierdzenie procesu zdrowienia mojego organizmu, na który pracuję już od jakiegoś czasu. Sama zauważyłam duże zmiany w wyglądzie moich stóp od czasu gdy wprowadziłam zmiany w swoim żywieniu (klik) i życiu. Dodatkowo regularna praktyka jogi (klik)  wzmocniła moje ciało i stopy, nadając im większej stabilności. To się wyraźnie czuje po sobie i widzi!

Kiedyś moje stopy były rozlazłe i bez życia. Jakby zanikły w nich mięśnie… Od dziecka borykałam się z platfusem a okazuje się, że właśnie rejon stopy odpowiedzialny za tą dolegliwość to także obszar, w którym znajdują się refleksy jelit!! Jak to wszystko składa się w całość, kiedy zaczyna się kopać we właściwych dziedzinach wiedzy 😉 .

Moje obserwacje po pierwszym miesiącu zabiegów:

  • Po pierwszym zabiegu wyraźne pobudzenie pracy jelit, pomimo całodniowego postu. Jelita dosłownie ze mną rozmawiały, tak głośna była ich praca 😉 Przy czym zaznaczam, że to nie było typowe burczenie z głodu.
  • Same zabiegi przeważnie były przyjemne i relaksujące. Jedynie praca z bolesnymi miejscami powodowała dyskomfort. Po zabiegach czułam się różnie, ponieważ raz  moje ciało ogarniało odprężenie, a umysł stawał się rześki, a innym razem odczuwałam ból głowy lub wzmożoną pracę jelit .
  • Podczas zabiegów oraz po odczuwałam silne pragnienie, co jest podobno dobrym objawem, dlatego pamiętajmy o popijaniu wody, którą organizm wykorzysta do przeróżnych procesów uruchomionych podczas stymulacji refleksów w stopach.
  • Zdecydowanie nie polecam zabiegu po obfitym posiłku. Na godzinę przed drugim zabiegiem zjadłam solidny obiad i to był błąd, ponieważ po zabiegu poczułam spore osłabienie, a dodatkowo w moich jelitach szalały bolesne kolki. Generalnie w moim przypadku samopoczucie po zabiegu w dni, w które normalnie jadłam, było dużo gorsze, dlatego często planowałam post w dzień zabiegu.

Po czwartym zabiegu refleksologii stóp nastąpiło znaczne pogorszenie mojego zdrowia.

Czas zaostrzenia schorzenia Colitis Ulcerosa (klik) nastąpił równocześnie z nawarstwieniem wielu stresujących dla mnie sytuacji, głównie w pracy. Pomimo regularnego stosowania moich sprawdzonych technik relaksacyjnych (klik) ciągle odczuwałam niepokój, który jak zwykle skumulował się w jelitach powodując nawrót choroby. Dlatego głównej przyczyny pogorszenia mojego stanu zdrowia upatrywałam właśnie w stresie, ale tylko do czasu, gdy wybrałam się na kolejny zabieg… Pani Halinka od razu wyczuła, że coś jest nie w porządku. Zapytała jak się czuję, a kiedy usłyszała o moich problemach, stwierdziła, że oprócz stresu przyczyną mogą być jej zabiegi.

Okazuje się, że refleksologia tak właśnie działa, kiedy w ciele jest uśpione schorzenie. Rozbudza zaleczone dolegliwości, aby zmobilizować organizm do gruntownej regeneracji. Jeśli uda się opanować takie zaostrzenie choroby bez stosowania leków farmakologicznych blokujących stan zapalny i objawy, istnieje bardzo duża szansa na to, że organizm upora się z chronicznym schorzeniem raz na zawsze!

Po tej informacji dostałam skrzydeł! Wstąpiła we mnie nadzieja, że to zaostrzenie CU ma jakiś głębszy sens 🙂 . I ta nadzieja i optymizm pozwoliły mi też przetrwać chyba najbardziej bolesny zabieg na stopy jaki miałam do tej pory… Zarówno w lewej jak i prawej stopie w miejscach odpowiedzialnych za jelita odczuwałam silny ból. Pani Halinka z wielką starannością rozpracowywała te refleksy, jednocześnie skupiając moją uwagę na rozmowie, co też bardzo mi pomogło wytrwać do końca zabiegu. W połowie jego trwania dostałam dodatkowo ostrego skurczu w jelitach. Na szczęście i temu udało się zaradzić. Ulgę przyniósł mi okład z ziół szwedzkich (klik), który rozgrzał mój brzuch i rozluźnił jelita. Praca z drugą stopą była równie bolesna, ale już przynajmniej jelita były spokojniejsze. Z tym okładem położyłam się już spać.

Okład z ziół szwedzkich działa kojąco na jelita. Jak je przygotować w domu, dowiesz się z wcześniejszego wpisu (klik).

Po zabiegu pani Halinka ostrzegła mnie, że te najbardziej uwrażliwione refleksy mogą boleć nawet do kilku dni i tak też było. W pierwszy dzień po zabiegu ból był wyraźnie odczuwalny nawet przy najmniejszym dotyku.

Aby przyspieszyć proces regeneracji ciała, polecono mi połączyć zabiegi na stopy z refleksoterapią twarzy. Z wielką przyjemnością przyjęłam tą propozycję, ponieważ byłam bardzo ciekawa efektów pracy z twarzą i muszę przyznać, że te zabiegi to cudowne doświadczenie. Doznanie ciężkie do opisania. Dla mnie to wręcz forma medytacji. Niesamowicie relaksująca godzina czasu przy akompaniamencie odprężającej melodii w tle. Nie sądziłam, że stymulacja refleksów na twarzy może przynieść tak głębokie doznania i tyle obserwacji przeróżnych reakcji ciała 🙂 .

Aby opanować zaostrzenie CU oprócz zabiegów refleksoterapii, włączyłam oczywiście delikatną dietę bazującą na gotowanych warzywach i owocach, rozgotowanej kaszy jaglanej, komosie ryżowej i ogromnej ilości wypijanych za dnia naparów ziołowych oraz okładów z ziół szwedzkich na noc. Zdecydowałam się wprowadzić zalecenia przy schorzeniach jelit autorstwa Marii Treben z książki “Apteka Pana Boga”, którą poleciła mi pani Halinka. Poniżej załączam zdjęcie opisu tych zaleceń.

Zioła, które piłam litrami w połączeniu z dietą, zabiegami refleksologii stóp i twarzy oraz odpoczynkiem w zaciszu domowym przyniosły efekt w trzy tygodnie. Zaostrzenie wyciszyło się pozostawiając po sobie znaczny ubytek żelaza i osłabienie nad którymi teraz pracuję. 😀

Jestem dobrej myśli! 😀

Jestem też zachwycona i oczarowana działaniem refleksoterapii. Gorąco wszystkich zachęcam do poznania swojego organizmu z jej pomocą!

Polecam Wam także kochani zapoznać się ze stroną Polskiego Instytutu Refleksologii (klik). Znajdziecie tam wiele cennych artykułów i spostrzeżeń na temat niesamowitych tajemnic ludzkiego ciała, które są na wyciągnięcie naszej ręki, aby je odkryć.

Dla zainteresowanych tematem podaję link do ciekawego artykułu jaki znalazłam na stronie Instytutu Refleksologii w temacie jelit (klik).

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.