Domowa apteczka Jestem tym, co jem Jestem tym, co myślę Zrozumieć i pokochać swoje ciało

Pasożyty – chrońmy się przed nimi z głową

Photo by Samuel Zeller Unsplash

W poprzednim wpisie opisałam w jaki sposób pasożyty, tak małe stworzenia, mogą wpływać na zachowanie i zdrowie człowieka (klik). Pasożyt ma to do siebie, że zabiera, ale niczego wartościowego nie daje nam w zamian. Zupełnie inaczej jest z pożytecznymi bakteriami jelitowymi, które w podziękowaniu za użyczenie im miejsca zamieszkania, produkują dla nas bardzo korzystne związki wspomagające wiele procesów naszego organizmu. Aby ułatwić im tą pracę, musimy się pozbyć niechcianych toksycznych lokatorów.

Photo by Jesse Orrico Unsplash

Nauka po raz pierwszy oficjalnie przyjęła do wiadomości istnienie bakterii kiedy to w 1882 roku Robert Koch odkrył bakterię wywołującą gruźlicę. Niestety to wydarzenie narzuciło jednocześnie ideę, że bakterie generalnie są niebezpieczne i to one powodują choroby. Zaczęto wdrażać zasady higieny, które z czasem przeobraziły się w manię sterylności, zupełnie niepotrzebnie, bo jak wiemy nie wszystkie bakterie są złe. Aby się o tym przekonać polecam zapoznać się z wcześniejszym postem na temat mikroflory jelit (klik). Badania prowadzone nad światem mikrobów są w zasadzie w powijakach. Jeszcze długa droga przed nami, aby dokładnie poznać ich świat, ale jedno jest pewne, że bez nich nie byłoby życia na Ziemi.

Photo by Pan Xiaozhen Unsplash

Nasza obsesja na punkcie czystości to jeden z wielu czynników powodujących dzisiejsze cywilizacyjne choroby. Giulia Enders, autorka książki pt. „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała” informuje, że im wyższe standardy higieniczne obowiązujące w danym kraju, tym częściej występujące alergie i choroby autoimmunologiczne. Jednocześnie liczba infekcji w tych krajach wcale zauważalnie się nie zmniejszyła.

Jeśli chcesz razem ze Zdrową Brzózką świadomie zadbać o swoje zdrowie, wpisz się do newslettera 🙂

Photo by Bill Wegener Unsplash

Potrzebna jest nam rozsądna dbałość o higienę, ponieważ każdy kontakt z wrogimi bakteriami to doskonały trening dla naszego układu odpornościowego, dlatego nie możemy wybijać wszystkich zarazków „jak leci”. Aby chorobotwórcze bakterie i pasożyty mogły się rozmnożyć do zagrażających nam ilości, potrzebują ku temu odpowiednich warunków, czyli ciepłe i wilgotne miejsce, oraz pokarm. Dlatego przykładowo gąbka do mycia naczyń czy kuchenna ścierka to wymarzone siedlisko dla bakterii.

Pasożyty bytujące w naszym ciele w dzisiejszych czasach mają warunki jak w raju, ponieważ jemy byle jak, nie dbamy o życie zgodne z przyrodą i jej zasadami, leczymy katar antybiotykami… Więcej o tym w jaki sposób pomagamy pasożytom przeczytacie we wcześniejszym wpisie (klik). Te wszystkie bezmyślne działania osłabiają nasz system odpornościowy, a jednocześnie wzmacniają pasożyty, które coraz bardziej zatruwają nas swoimi toksynami. Musimy przerwać to błędne koło, uwolnić się i odzyskać nasze siły witalne, aby cieszyć się życiem pełną parą!

  • Pierwszym krokiem jest zmiana diety kochani! Wiadomo, że najtrudniejszy jest ten pierwszy krok (klik), ale potem pójdzie już z górki 🙂  Kiedy uwolnimy ciało od przetworzonego pokarmu, który zamiast nas odżywiać, osłabia i zbyt obciąża nasz organizm, a wprowadzimy do diety prawdziwe odżywcze jedzenie, rozpoczynamy w ten sposób walkę z pasożytami. Musimy wzmocnić i odżywić nasze ciało, jednocześnie eliminując z diety to co pasożyty lubią najbardziej, czyli rafinowany cukier (klik). Konieczne jest również zrezygnowanie z mleka i jego przetworów (nabiał – klik), oraz zbóż glutenowych (klik). Polecam zapoznać się z zasadami diety eliminacyjnej (klik).
  • Woda będzie naszym sprzymierzeńcem w walce z pasożytami, ponieważ to ona oczyszcza nasze ciało z wszelkich toksyn. Dlaczego woda to tak istotny element? Ponieważ już doskonale wiemy, że „woda – zdrowia doda” (klik).
  • Detoks to kolejny krok, zatem przyda się umiejętne korzystanie z sauny albo ciepłe kąpiele w zaciszu domowym. Aby wspomóc detoks ciała dodajemy do wanny ciepłej wody jedną szklankę soli epsom (klik) lub sody oczyszczonej, octu jabłkowego (klik) albo specjalnych mieszanek ziół oczyszczających. Podczas korzystania z sauny lub kąpieli, pamiętajmy o uzupełnianiu wody, którą tracimy wraz z potem.
  • Ruch to zdrowie i każdy to wie, ale nie każdy wciela tą zasadę w życie. Każda forma ruchu się sprawdzi, ale ja gorąco zachęcam do praktykowania jogi, która uczy świadomości ciała (klik), której tak bardzo nam brakuje. Wbrew pozorom joga też potrafi wycisnąć z nas siódme poty, co również wspomaga detoks organizmu.
  • Kuracje oczyszczające naturalnymi składnikami takimi jak berberyna, wyciągi z ziół np. Para Farm, goździki, pestki z dyni, grzyby kurki, czosnek, wyciąg z czarnego orzecha, nalewki np. z ziół szwedzkich (klik) lub złota mikstura mocy (klik). Takie kuracje powinniśmy przeprowadzać przynajmniej raz w roku, a osoby często podróżujące po świecie nawet częściej.
  • Odbudowanie prawidłowej flory bakteryjnej jelit (klik) to najważniejszy krok zaraz po zastosowaniu kuracji oczyszczających. Przydadzą się w tym celu domowe kiszonki (klik) oraz dobrej jakości probiotyki.
  • Sen i regeneracja to oczywiste działania w celu wzmocnienia organizmu, ale niestety bardzo przez nas zaniedbywane.
  • Jesteśmy tym co myślimy i czujemy (klik), dlatego warto popracować nad sobą, aby nosić w sercu dobro i optymizm, które z pewnością pomogą przegonić pasożyty z naszego ciała. Myśli i uczucia to nic innego jak wibracje, które nie są obojętne dla naszego zdrowia. Jeśli ciężko Ci w to uwierzyć czy zrozumieć, polecam zapoznać się z bardzo prostym doświadczeniem z wodą i ryżem (klik) oraz książką Masaru Emoto „Tajemnice wody” (klik).
Photo by Jennifer Burk Unsplash

Aby uchronić się przed chorobotwórczymi pasożytami i bakteriami oprócz zadbania o siebie i wzmocnienia naszego układu odpornościowego, musimy zadbać również o higienę w naszym domu podczas przygotowywania posiłków i nie tylko. Z moich wcześniejszych wpisów na pewno już wiecie, że zachowanie czystości w domu bez toksycznych środków jest możliwe. Naturalne środki takie jak ocet, soda, kwasek, orzechy piorące i olejki eteryczne w zupełności wystarczają, a dodatkowo odciążają nasze portfele. Zapraszam do zapoznania się z moimi propozycjami, które pozwolą Wam uwolnić swój dom od szkodliwej chemii (klik).

Photo by Manki Kim Unsplash

Istnieje kilka podstawowych i bardzo prostych metod racjonalnego zachowania higieny:

  • Rozcieńczanie czyli nic innego jak mycie czy płukanie wodą. Myjemy ręce przed posiłkiem, myjemy owoce i warzywa, płuczemy mięso, myjemy zlew i inne powierzchnie, na których przygotowujemy posiłki. Warto pamiętać, aby deski i noże, które miały kontakt z surowym mięsem były osobne. Krojenie surowych warzyw do sałatki na desce, na której przed chwilą kroiliśmy mięso to kiepski pomysł. Rozcieńczaniem jest też wietrzenie pomieszczeń.
  • Suszenie ponieważ na suchych powierzchniach bakterie nie mogą się rozwijać. Osuszanie powierzchni i narzędzi do pracy w kuchni to jedno, ale suszymy też przecież żywność, aby wydłużyć jej termin przydatności (owoce, warzywa, mięso).
  • Niska i wysoka temperatura mają bardzo praktyczne zastosowanie w kuchni. Lodówka, w której powinno być nie więcej jak 5oC pomaga zachować świeżość wielu produktów spożywczych, a zamrażalnik jeszcze dłużej. Z kolei wszelka obróbka termiczna żywności również redukuje ilość ewentualnych szkodliwych bakterii. Warto też prać kuchenne ścierki, ręczniki i bieliznę powyżej 60oC. Przyroda ma także swój własny program czyszczący z bakterii w celu zachowania równowagi, który zachodzi podczas mroźnych zim.
  • Czyszczenie czyli usuwanie brudu, którym są resztki z jedzenia, kurz itd., czyli to co może być pożywką dla bakterii. Do czyszczenia z reguły używamy wody i różnych preparatów. Zachęcam do stosowania tych naturalnych 🙂 (klik).
Photo by Bekir Donmez- Unsplash

Umiar i systematyczność w podejmowanych działach to chyba słowa klucze w kontekście walki z pasożytami, ale też ogólnie dla zachowania równowagi organizmu. Tak zwany złoty środek, do którego naprawdę warto dążyć, bo taki wysiłek zwyczajnie się opłaca. Podczas walki z pasożytami przyda się także nasza uwaga (klik), ponieważ to obserwacja naszego ciała i samopoczucia, pomoże nam w podejmowaniu dalszych kroków.

Zastanówmy się jeszcze przez chwilę czy sposób w jaki żyjemy jest współpracą z przyrodą, czy tylko wykorzystywaniem jej zasobów. Kim jesteśmy dla Matki Natury? Dobroczynną i pożyteczną bakterią czy toksycznym pasożytem, który tylko bierze i pozostawia po sobie jedynie toksyny?

Pamiętajmy, że zawsze mamy wybór.

Photo by Hermes Rivera Unsplash
Photo by Brina Blum Unsplash

Żródła:

http://www.tlustezycie.pl/2013/12/11-sposobow-na-codzienny-detoks.html

http://sekretyhipokratesa.pl/2016/06/21/czas-na-odrobaczania-dlaczego-robaki-nas-wyniszczaja-oraz-jak-skutecznie-sie-leczyc/

http://michaltombak.pl/blog/38-ryzykowna-gra.html

Książka „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała” autor Giulia Enders.

———————————————————————————————————–Koniecznie przeczytaj wcześniejszy wpis, aby poznać jaki może być wpływ pasożytów na nasze zdrowie, a nawet zachowanie (klik).

Zapoznaj się też ze złotą miksturą mocy, która może naturalnie wspomóc walkę z pasożytami (klik).

Dlaczego cukier szkodzi?

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.