Ciało – Umysł – Dusza

Jestem CUDem – Jesteś DUDem

Domowa apteczka Jestem tym, co jem Jestem tym, co myślę Zrozumieć i pokochać swoje ciało

Mikroflora jelit – tu się wszystko zaczyna

mikroflora-jelit-jeremy-thomas
Photo by Jeremy Thomas on Unsplash

Dzisiejszy świat niesie za sobą mnóstwo zagrożeń dla mikroflory jelit, takie jak antybiotyki, stres, śmieciowe jedzenie nafaszerowane chemią, używki, toksyny. Dodatkowo przesadna sterylność, którą staramy się utrzymać bojąc się zarazków, oraz negatywne myślenie i emocje także pogarszają stan naszej flory bakteryjnej jelit. A przecież to od niej w głównej mierze zależy odporność naszego organizmu, stan naszego zdrowia fizycznego i psychicznego. Z powodu jej zaburzeń zaczynają się pierwsze, zupełnie niewinne problemy zdrowotne, które napędzają się z czasem i w końcu dają nam nieźle popalić. Niestety smutna prawda jest taka, że już tylko jedna kuracja antybiotykowa zaburza całość tego ekosystemu w sposób praktycznie nieodwracalny. Dlatego zachęcam wszystkich do zainteresowania się tym tematem, bo kto z nas chociaż raz w życiu nie zażywał antybiotyków?

Bakteryjna flora jelit człowieka waży około dwóch kilogramów i składa się z 100 bilionów bakterii. Każdy z nas ma swoją unikalną mikrobiotę jelit, tak samo jak każdy człowiek ma inne linie papilarne. Mikrobiota jelit to żywy organizm funkcjonujący w naszym ciele, którego różnorodność jest zmienna w zależności od różnych czynników, takich jak miejsce zamieszkania, nasza dieta i sposób życia oraz codzienne otoczenie. Dla zachowania ogólnego zdrowego samopoczucia niezbędne jest zachowanie równowagi pomiędzy dobrymi bakteriami, a patogenami, które również ochoczo zasiedlają nasze jelita. We współczesnym świecie utrzymanie tej równowagi jest niezwykle trudnym zadaniem, ponieważ każdego dnia atakuje nas tak wiele różnych wrogów pożytecznych bakterii, że doprowadzenie do przerostu patogenów jelitowych może się przytrafić każdemu. Wystarczy już tylko jedna kuracja antybiotykowa, aby cały ekosystem się zaburzył, a z odbudową jego równowagi jest już znacznie ciężej.

mikroflora-jelit-colin-maynard
Photo by Colin Marynard on Unsplash

Przy porodzie naturalnym dostajemy pierwsze, niezwykle ważne dla dalszego rozwoju mikrobioty, bakterie od matki. Po cesarce dzieci mają niestety dużo słabszą odporność, ponieważ otrzymują tych bakterii dużo mniej, ale też rodzaj otrzymanych mikroorganizmów nie jest odpowiedni. Kolejne rezerwy pożytecznych stworzonek są dostarczane dziecku wraz z pokarmem matki i ze środowiska zewnętrznego. Tendencja dzieci do wpychania wszystkiego do buzi jak leci w celu poznania organoleptycznego jest zupełnie naturalnym zjawiskiem i nie powinniśmy im tego zabraniać. Dzieci instynktownie wzbogacają w ten sposób swoją florę bakteryjną, a dzięki temu ćwiczą swój układ immunologiczny i nabierają odporności. Rodzice, którzy paniczne pilnują mycia rąk dzieci i utrzymują sterylność każdego przedmiotu, z którym dziecko ma kontakt, są motywowani do takich działań przez swoje chore wyobrażenia o szkodliwości wszędobylskich zarazków. Niestety cierpi na tym zdrowie dzieci, ponieważ im bardziej urozmaicona mikrobiota jelit, tym większa odporność.

Jeśli chcesz razem ze Zdrową Brzózką świadomie zadbać o swoje zdrowie, wpisz się do newslettera 🙂

[mc4wp_form id=”1736″]

Mocno utkwiła mi w pamięci opowieść znajomego, którego dzieci wychowywały się w mieście w bloku i ciągle chorowały. Stało się to już bardzo uciążliwe dla całej rodziny. W końcu pewien mądry lekarz zasugerował, żeby wywieźć dzieci na wieś na jakiś czas, tak żeby miały kontakt z brudem, ziemią i zwierzętami. Ta porada okazała się być niesłychanie skuteczna! Nie bez powodu też dzieci, które wychowują się ze zwierzętami domowymi, mają lepszą odporność 🙂 .

mikroflora-jelit-daniela-rey
Photo by Daniela Rey on Unsplash

3/4 naszej odporności zależy właśnie od stanu flory bakteryjnej jelit, ponieważ około 80% komórek układu odpornościowego znajduje się właśnie w jelitach. Nasze komórki odpornościowe są w stałym kontakcie z mikroorganizmami zasiedlającymi jelita, ucząc się w ten sposób wyspecjalizowanych działań obronnych. Oprócz treningu systemu immunologicznego, dobre bakterie są również odpowiedzialne za wytwarzanie różnego rodzaju enzymów, które biorą udział w rozkładzie niestrawionych resztek pokarmowych, a przy okazji wytwarzają też niektóre witaminy. Jeśli ekosystem jelit zostanie zaburzony i kontrolę przejmą patogeny, wówczas będą one wytwarzać swoje szkodliwe związki przemiany metabolicznej, które są dla nas toksyczne. Traktując jednocześnie swój organizm toksynami z zewnątrz, doprowadzamy do przeciążenia całego mechanizmu, który na różne sposoby będzie się starał oczyszczać z toksyn, a to z kolei prowadzi do szeregu różnych dolegliwości.

Kiedy ekosystem jelit jest zachwiany, przede wszystkim cierpi na tym nasze trawienie i wchłanianie, ponieważ jelita zamiast spełniać swoją podstawową rolę, zajęte są ciągłą walką złych i dobrych bakterii. Zaburzone procesy trawienne mogą się objawiać wzdęciami, czy też rozregulowanym wypróżnianiem. Jednocześnie kiedy źle trawimy to i źle wchłaniamy, a wtedy tworzą się niedobory przeróżnych niezbędnych związków i tutaj lista dolegliwości robi się baaaardzo długa. Od bólu głowy, wysypek, alergii, trądziku po chroniczne stany zapalne, autoagresję organizmu, depresje, stany lękowe, itd… Nierównowaga flory bakteryjnej jelit prowadzi również do stanów zapalnych ścian jelita, które mocno się uwrażliwiają dając odczucie bólu. Taki długotrwały stan prowadzi najpierw do mikrourazów śluzówki jelita, a te z kolei mogą się przeobrazić w rany. I tak zespół jelita drażliwego, który jest praktycznie już epidemią we współczesnym świecie, może nas doprowadzić do poważnych schorzeń układu trawiennego jeśli w porę nie zareagujemy.

Zagrożenia dla flory bakteryjnej jelit:

  • ANTYBIOTYKI stosowane jako kuracje lecznicze, a czasem, o zgrozo, profilaktyczne. Niestety antybiotyki są obecne też w żywności, szczególnie w mięsie. Szkodliwość antybiotyków polega na tym, że nie potrafią one rozpoznać tego, które bakterie są dobre, a które złe, i niszczą całą florę bakteryjną jak leci. Niestety chorobotwórcze bakterie to tak inteligentne stworzenia, że jeśli raz mają styczność z danym antybiotykiem, potrafią się na niego uodpornić…
  • STRES i POŚPIECH – nasz stan emocjonalny oddziałuje bezpośrednio na jakość pracy jelit, a także na jakość ich flory bakteryjnej (więcej na ten temat przeczytacie tutaj KLIK). Dodatkowo szybkie połykanie źle przeżutego pokarmu, również zaburza naszą florę, ponieważ zbyt duże kęsy nigdy nie będą wystarczająco dobrze strawione, co prowadzi do ich fermentacji w jelitach.
  • NEGATYWNE MYŚLENIE i EMOCJE– to jak myślimy i czujemy ma bezpośredni wpływ na każdą komórkę naszego ciała, ale też na bakterie bytujące w naszych jelitach. Negatywne emocje, niszczą wszystko co pożyteczne, robiąc tym samym więcej miejsca patogenom, które rosną wtedy w siłę. Wystarczy wykonać proste doświadczenie z wykorzystaniem wody i ryżu, aby się o tym przekonać. Informacje na ten temat znajdziecie tutaj (klik).
  • ŚMIECIOWE, PRZETWORZONE JEDZENIE – wszystkie sztuczne związki, takie jak ulepszacze, zagęszczacze, barwniki, wzmacniacze smaku, konserwanty, rujnują ekosystem jelit. Stawiajcie na produkty, które w swoim składzie mają jeden, maks trzy składniki, które znacie. Przerażające jest to, że firmy produkujące żywność przetworzoną opracowują już potrzebne im związki imitujące te, które w naturalny sposób występują w przyrodzie, przez co nie będą musiały być uwzględnione w spisie składników na etykiecie, bo pozwalają na to przepisy… W ten sposób skład przetworzonego produktu zmniejszy się, co ma zachęcać do jego kupienia i zwiększyć poczucie bezpieczeństwa konsumentów. Niestety skutek zastosowania sztucznych związków, o tej samej budowie co naturalne, na tak szeroką skalę w jakiej ma się to odbyć nie jest nam znany. Tym bardziej, że takie pożywienie jest nadal produktem ubogim w składniki odżywcze, dostarczającym nam jedynie cukru w przeróżnej postaci i tłuszczów trans. Tylko ulepszacze mają się zmienić…
  • CUKIER, GLUTEN, NABIAŁ – o szkodliwym działaniu każdego z nich przeczytacie na Brzózce we wcześniejszych wpisach (cukier KLIK, gluten KLIK, nabiał KLIK). Ich trawienie wytwarza związki, które są doskonałą pożywką dla złych bakterii, co powoduje rozrost patogenów, które z kolei wypierają naszą dobrą florę. W przypadku cukru, powinniśmy uważać również z owocami. Kiedyś owoce jadło się tylko w sezonie, a teraz mamy do nich dostęp przez okrągły rok i to niemal ze wszystkich stron świata. Nasz układ trawienny ewolucyjnie nie jest na to przygotowany.
  • UŻYWKI – alkohol, kawa w nadmiernych ilościach, nikotyna.
  • LEKI – szczególnie niesteroidowe leki przeciwzapalne, czyli wszystkie proszki przeciwbólowe.
  • ZANIECZYSZCZENIE ŚRODOWISKA – czyli wszelkie toksyny i chemikalia otaczające nas z każdej strony. Dlatego starajmy się redukować zanieczyszczenie w naszym najbliższym środowisku, czyli w domu, redukując stosowaną chemię czyszczącą oraz kosmetyki. Na Brzózce znajdziecie sporo propozycji naturalnych zamienników, które z powodzeniem stosuję we własnym domu (klik).
mikroflora-jelit-kristopher-roller
Photo by Kristopher Roller on Unsplash

Moje doświadczenia z uzupełnianiem flory bakteryjnej jelit.

Stałe uzupełnianie pożytecznych bakterii jest, bez dwóch zdań, konieczne w dzisiejszym świecie. Przy skomplikowanych i długotrwałych zaburzeniach pracy jelit nie jest to wcale prosty proces, o czym zdążyłam się już przekonać. Z pomocą przychodzą nam oczywiście kiszonki, które warto włączyć do naszej codziennej diety (przepisy na Brzózce KLIK), ale przede wszystkim dobrej jakości probiotyki. Na szczęście powstaje ich coraz więcej, ale rzadko kiedy są takie dostępne w pobliskiej aptece… Nie są to też tanie produkty, jednak niezbędne jeśli chcemy prawidłowo zadbać o zdrowie. Szczepów pożytecznych bakterii jest ogrom i nigdy nie wiemy dokładnie których nam brakuje. Najważniejsza jest różnorodność, ale i też ich ilość.

Przetestowałam już szereg różnych probiotyków. Metodą prób i błędów, w porozumieniu z moją panią dietetyk, sprawdzam, których szczepów bakterii brakuje moim jelitom. Czasami już po kilku dniach przyjmowania nowego probiotyku odczuwam wyraźną poprawę pracy jelit, a tym samym wzrost energii i lepszy nastrój, a innym razem na początku nie odczuwam żadnej różnicy, a po jakimś czasie przychodzi wyraźne pogorszenie.

Suplementując probiotyki, bardzo istotne jest też zadbanie o prebiotyki, czyli pożywkę dla bakterii, które mają się zasiedlić w naszym jelicie. Musimy je należycie ugościć i stworzyć im odpowiednio przyjazne warunki, aby zechciały tam zostać i pracować na naszą korzyść. Błonnik pokarmowy z warzyw i owoców, ale też z kasz bezglutenowych, (o ile dobrze się po nich czujemy) będzie tutaj niezbędny.

Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, ale nie poddaję się 🙂 . Czy warto? Zdecydowanie tak! Dzięki uzupełnianiu flory bakteryjnej jelit i wszystkim innym zabiegom i zmianom w życiu, które podejmuję, jestem wolna od leków już ponad rok, a to ogromne osiągnięcie chorując na Colitis Ulcerosa!

Ten tekst został także opublikowany na portalu informacyjnym TYGODNIKA TEMI w dziale ZDROWIE I URODA. (KLIK)

Emocje, myśli, słowa a nasze zdrowie – dowiedz się jak wielkie ma to znaczenie.

Jelita to nasz drugi mózg – dosłownie.

Jelita wiedzą lepiej – recenzja książki.

Żródła:

http://www.tlustezycie.pl/2014/04/gdy-trawienie-pojdzie-w-za-strone.html

http://imf.pl/bol-w-jelicie-skraca-zycie/

Książka „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała” autor Giulia Enders

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

1 KOMENTARZ

  1. mój synek niestety nie urodził w sposób naturalny, więc żeby wzmocnić jego florę jelitową podaję mu codziennie krople acidolac z dobrymi bakteriami. Wiadomo, że jelita to nie tylko trawienie, ale także źródło naszej odporności

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.