Domowa apteczka Jestem tym, co jem

Imbir – jak go stosować?

imbir-4

Imbir to kolejny dar matki natury, który stosuję codziennie w różnych formach. Jakie to szczęście, że jest coraz bardziej dostępny. Nawet w małych osiedlowych sklepikach coraz częściej widuję te niepozorne szare kłącza, w których kryje się tyle cudownych właściwości. W swojej kuchni, i nie tylko, znalazłam dla niego wiele zastosowań zarówno w formie suszonej jak i świeżej.

Imbir w smaku jest ostry, dlatego nie każdy za nim przepada. Jednak w zależności od jego obróbki i formy ostrość w smaku się różni. Również właściwości tej rośliny różnią się od tego w jakiej formie będziemy ją spożywać. Ze względu na jego silne działanie przeciwzapalne jest często stosowany jako naturalny antybiotyk, ale też jako naturalny środek przeciwbólowy, rozkurczowy i rozgrzewający. Gdy czujemy, że „coś nas bierze”, to napar ze świeżego imbiru doskonale nas rozgrzeje, a tym samym zmobilizuje organizm do obrony, a poprzez wzmożone pocenie się uzyskamy efekt detoksu. Suszony imbir ma natomiast działanie wysuszające, co świetnie się sprawdza przy katarze czy uporczywym kaszlu.

Moja przygoda z imbirem zaczęła się od kupienia suszonego imbiru w proszku. Sypałam go do różnych dań by uzyskać trochę inną nutę smakową.  Kiedyś parząc kawę dodałam trochę tego proszku i od tamtej pory stało się to moim rytuałem. Uwielbiam  smak parzonej kawy z nutą ostrego imbiru! Suszony imbir nadaje się też do przygotowania herbatki imbirowej na szybko. Wystarczy zalać proszek wrzącą wodą. Ilość imbiru najlepiej dostosować do swoich upodobań smakowych. Ostatnio znalazłam też nowe zastosowanie suszonego imbiru do produkcji własnej pasty do zębów! Bazą pasty jest oczywiście olej kokosowy extra virgin. Do trzech łyżek oleju dodajemy pół łyżeczki kurkumy i ¼ łyżeczki suszonego imbiru. Taka domowa pasta ma działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, wybielające i odświeżające.

Świeży imbir będzie mieć na pewno więcej pożytecznych właściwości niż suszony, ponieważ w procesie suszenia niektóre składniki ulegają rozpadowi. W zasadzie najbardziej znanym sposobem na wykorzystanie wszystkich dobroci jakie kryje kłącze imbiru to przygotowanie naparu lub wywaru. W obu przypadkach ważne jest to, żeby imbir pokroić najdrobniej jak się da. Najlepiej zetrzeć go na tarce. Chodzi o to, żeby wykorzystać każdą ilość jego soków.

 Przepis na napar i wywar z imbiru:

 Do przygotowania naparu potrzebny nam będzie kawałek kłącza wielkości kciuka. Starty imbir zalewamy litrem wrzącej wody, przykrywamy i zostawiamy na minimum 4 godziny, ale może tak postać nawet całą noc. Następnie napar zlewamy i trzymamy w zamkniętym słoiku w lodówce. Aby wzmocnić organizm, gdy czuję, że dobiera się do mnie jakieś przeziębienie, piję napar rozcieńczany z gorącą wodą (¼ szklanki naparu uzupełniam wodą). Można dodać miodu czy soku z cytryny jeśli smak nie do końca nam odpowiada. Taką herbatkę popijam kilka razy dziennie.

Wywar z imbiru będzie dużo ostrzejszy w smaku, ponieważ do jego przygotowania używamy tylko szklanki wody na kawałek imbiru wielkości palca. Drobno pokrojony imbir gotujemy pod przykryciem przez minimum 10 min. Im dłużej będziemy go gotować, tym mocniejszy będzie wywar. Tak silna esencja przyda się przy problemach żołądkowych, np. na nudności podczas grypy żołądkowej lub przy niestrawności. Najlepiej zacząć od dawki jednej łyżeczki bez rozcieńczania z wodą. Poczujemy na pewno ostry, piekący smak, ale za chwilę miłe uczucie ciepła na żołądku, aż w końcu ulgę. Taki wywar często zabieram ze sobą w małej buteleczce do pracy i popijam rozcieńczony z wodą mineralną i szczyptą soli kłodawskiej – świetnie nawadnia i odświeża.

 

Jeśli ostry smak imbirowych esencji nie bardzo nam odpowiada, możemy do wody mineralnej lub gorącej przegotowanej wkroić kilka plasterków świeżego imbiru i spożywać go w ten sposób.

Osobom lubiącym ostry smak polecam również żucie imbiru. Zawsze lubiłam żuć gumy, ale od kiedy ich nie używam ze względu na ich niekorzystne składniki (słodziki i inne), to zastępuje je plasterkiem imbiru. Dzięki temu w naturalny sposób odświeżamy swój oddech. Zauważyłam też, że ssanie imbiru znacznie zmniejszało ból podrażnionego zęba! A kiedy podczas podróży samochodem dopadnie mnie choroba lokomocyjna, to też żucie imbiru potrafi być zbawienne.

Jeden niepozorny produkt, a tyle różnych zastosowań – to jest coś co uwielbiam wykorzystywać w swojej kuchni i domu 🙂 .

 

Źródła:



Podziel się swoją energią 😀 tak, jak ja dzielę się swoją

Wsparcie dla Zdrowej Brzózki (klik)

Wsparcie dla Zdrowej Brzózki
Wsparcie dla Zdrowej Brzózki (klik)



Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.