Jestem tym, co myślę

Emocje, myśli i słowa a nasze zdrowie

Od wielu lat słyszę, że to w jaki sposób myślimy i to jakie emocje nas wypełniają ma szalenie wielkie znaczenie dla naszego zdrowia, ale też wpływa na to, jak potoczy się nasze życie. Pomimo tego, że coraz bardziej te słowa rozumiałam i coraz bardziej w nie wierzyłam, potrzebowałam żywego dowodu na potwierdzenie tej hipotezy. Oczywiście nauka już to zrobiła, ale nie ma to jak własne namacalne doświadczenie. Na szczęście znalazłam bardzo prosty sposób na przekonanie się jak wielką moc mają nasze emocje, intencja i słowa. Wy również możecie to zrobić wykonując w domu bardzo prosty eksperyment 🙂 .

Na seminarium pana Jerzego Zięby w 2015 roku pierwszy raz usłyszałam o japońskim naukowcu Masaru Emoto, który badał strukturę wody w zależności od tego jakimi słowami, myślami czy jakim rodzajem muzyki ją traktował. Jego badania dowodzą, że woda ma pamięć, tzn. że jest nośnikiem informacji. Dr Emoto obserwował strukturę zamrożonej wody po tym, jak mówił do niej w dobry i zły sposób. Woda, która otrzymała pozytywne myśli i słowa, po zamrożeniu przybierała kształt sześcioramiennej struktury jak płatki śniegu. Natomiast woda, do której wysyłał negatywne emocje, nie miała już tej struktury. Na załączonym zdjęciu wyraźnie widać tą różnicę.

emoto-woda

No tak, tylko jak ja powtórzę ten eksperyment w domu? Na szczęście japoński naukowiec zaproponował łatwy sposób, na powielenie tych badań w warunkach domowych. Do wykonania tego doświadczenia będą nam potrzebne dwa słoiki, woda i ryż. Na początek gotujemy 100 gram najzwyklejszego ryżu według przepisu na opakowaniu, odcedzamy ryż i pozwalamy  mu ostygnąć. Następnie musimy dokładnie wyparzyć obydwa słoiki tak, żeby zagwarantować takie samo środowisko dla naszego ryżu i wody. Naklejamy na słoiki taśmę, na której piszemy dowolne słowa negatywne i pozytywne. U mnie na dobrym słoiku widniały słowa: KOCHAM CIĘ, DZIĘKUJĘ, JESTEŚ CUDOWNY, natomiast na złym napisałam: NIENAWIDZĘ CIĘ, JESTEŚ ZŁY, GARDZĘ TOBĄ.

Dzielimy nasz ugotowany ryż na połowę i wkładamy do każdego słoika taką samą ilość, po czym zalewamy zwykłą wodą z kranu. Eksperyment może potrwać nawet do trzech tygodni, dlatego też nalejmy tej wody więcej, bo będzie jej ubywać poprzez parowanie. Słoiki ustawiamy najlepiej obok siebie tak, żeby miały te same warunki atmosferyczne.

Naszym zadaniem jest teraz każdego dnia przywitanie się z naszym ryżem mówiąc do niego lub wysyłając myśli. Oczywiście do dobrego słoika mówimy pozytywne słowa, a do złego słoika negatywne. Możemy też czytać słowa, które napisaliśmy na słoikach.

MOJE SPOSTRZEŻENIA:

  • od razu po zalaniu ryżu wodą w dobrym słoiku woda była mniej mętna niż w złym

  • po kilku dniach w dobrym słoiku zaczęły powstawać bąbelki, które wypychały ryż do góry, natomiast w złym słoiku było ich znacznie mniej

  • po dwóch tygodniach w dobrym słoiku cały czas powstawały bąbelki, a w złym zniknęły

  • zapach wydobywający się z dobrego słoika był przyjemny, tak jakby coś w naturalny sposób fermentowało, natomiast zapach w złym słoiku był podobny do psującego się jedzenia
  • po trzech tygodniach w złym słoiku pojawiła się zielono-niebieska pleśń, a w dobrym słoiku nadal tworzyły się bąbelki

Wynik tego doświadczenia jest jednoznaczny – skoro woda poddawana pozytywnym i negatywnym emocjom w różny sposób wpłynęła na procesy zachodzące w mieszaninie ryżu i wody, to jest to dowód na to, że w podobny sposób wpływa też na nasz organizm. Przecież nasze ciało składa się w 70% z wody!!

Teraz takie zjawiska, jak umierające kwiaty w domu, w którym wydarzyła się tragedia, czy też zupełnie inny smak potraw gotowanych według tego samego przepisu, ale w innym nastroju, stają się jasne…

Czyżby nasze babcie, które powtarzają, żeby nie robić nigdy przetworów kiedy kobieta ma menstruację mają całkowitą rację? Przecież to też możemy wytłumaczyć wpływem złego nastroju na wodę, która jest wykorzystywana do przygotowania zapasów na zimę.

Słowa Thich Nhat Hanha, którymi zakończyłam wpis o UWAŻNOŚCI (klik) również nabierają zupełnie nowego znaczenia:

Wielokrotnie piłeś herbatę i nawet o tym nie wiedziałeś, ponieważ byłeś zaabsorbowany troskami… Jeżeli nie wiesz, jak pić swoją herbatę w uważny sposób i z należytym skupieniem, tak naprawdę wcale nie pijesz herbaty. Pijesz swój smutek, swój strach, swój gniew – zamykając sobie w ten sposób drogę do szczęścia.”

Kiedy nosimy w sobie żal, gniew, nienawiść, zawiść, czy smutek, nasz organizm jest nękany złą energią co utrudnia pracę na każdym poziomie jego budowy. Im prędzej to zrozumiemy, tym lepiej dla naszego zdrowia, ale też zdrowia naszych najbliższych… Wspominałam już w poście Jestem tym to myślę (klik) o wampirach energetycznych, przy których czujemy się jakby nam ktoś odciął zapłon. Unikanie takich ludzi, w kontekście dbania o nasz własny prywatny zbiornik wody, na pewno wyjdzie nam na zdrowie. Ale to działa w obydwie strony, ponieważ kiedy to my nosimy w sercu żal czy nienawiść do drugiej osoby, szkodzimy tej osobie wysyłając jej złą intencję, ale szkodzimy też sobie, bo ta negatywna emocja ma źródło w nas…

Zatem zalecenie dla kobiet w ciąży, aby unikały stresu otrzymuje nowe, bardzo wyraźne znaczenie, ponieważ płód zawiera od 74% do nawet 94% wody!

Posiadając taką wiedzę, możemy użyć pozytywnych emocji do uzdrawiania siebie 🙂 . Przekazując pozytywną energię wodzie, którą pijemy czy spożywamy z pokarmem, poprawiamy jej strukturę, przez co staje się ona dla nas bardziej biodostępna, a więc lepiej spełnia swoje zadanie nawadniające i oczyszczające. Wygląda na to, że dziękczynna modlitwa odmawiana z należytym oddaniem i szacunkiem niesie ogromną moc poprawienia jakości spożywanych potraw.

Piszę ten wpis z szeroko otwartymi oczami moi drodzy. Sama się dziwię sobie do jakich wniosków doprowadziło mnie wykonanie tego eksperymentu. Myślę, że to dopiero początek moich przemyśleń, które udało mi się zebrać w pigułce, ponieważ reszta jeszcze się klaruje… Przesyłam Wam wszystkim pozytywną, uzdrawiającą energię kochani. Niech MOC będzie z Wami.

Aby lepiej zrozumieć ten temat, który pewnie na pierwszy rzut oka wydaje się jakby poruszał tematykę magii, polecam wszystkim książkę „Tajemnice wody” Masaru Emoto (klik).

 

 

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.