Domowa apteczka Jestem tym, co jem

Domowe sposoby na przeziębienie

Gesundheitswesen

Okres jesienno-zimowy daje nam wszystkim nieźle popalić. Oprócz obniżenia ogólnego samopoczucia, ciągle się słyszy o grypach, przeziębieniach, zapaleniach zatok, uporczywym kaszlu, itp. Kolejki w aptekach nie mają końca… Zamiast marnować w nich czas i pieniądze kupując środki, które jak zwykle tylko maskują objawy, a jednocześnie blokują naszą odporność przed walką z infekcją, można skutecznie pomóc sobie i bliskim w bardziej naturalny sposób dla naszego organizmu. A jeśli już czekamy w tej aptecznej kolejce, to lepiej wiedzieć jakie produkty warto wybrać.

domowe-sposoby-na-przeziebienie
Photo by freestocks.org on Unsplash

Przede wszystkim należy się zastanowić dlaczego akurat okres jesienno-zimowy obfituje w infekcje. Przecież bakterie i wirusy żyją w naszym środowisku cały rok, a jednak jesteśmy bardziej skłonni do infekcji gdy brakuje nam słońca. Ma to oczywiście związek z wit. D3 (klik) i jej produkcją w naszym organizmie za pomocą promieni słonecznych, których tak bardzo nam brakuje o tej porze roku. Regularne picie tranu o dobrej jakości (w płynie, bez żadnych aromatów smakowych) może nas wspomóc, ale może się też okazać, że to zdecydowanie za mała dawka witaminy D3, szczególnie przy dużych niedoborach. O tej witaminie napisałam osobny post.

Znana maksyma, „lepiej zapobiegać niż leczyć”,  nie zawsze idzie w parze z naszym zabieganym życiem. Raz zapomnisz wziąć czapkę, innym razem przemokną Ci buty, potem wylecisz gdzieś na chwilę w samej bluzie, bo to tylko dwa kroki, a wieczorem zamiast odpocząć nadrabiasz pracę, bo termin goni. Noc nieprzespana, a z rana trzeba odwiedzić rodzinkę, gdzie kuzynka akurat zakatarzona. Życie w pędzie, nieprzespane noce, złe odżywianie się – to przepis na osłabienie organizmu, a przez to narażanie go na infekcje. Czasami jednak pomimo dbania o odpowiednią higienę życia, czy to z powodu przewlekłych chorób, czy niekiedy nieuniknionego stresu, pojawi się ten słabszy dzień, kiedy bakteria „rozgości się” i spowoduje różne nieprzyjemne dolegliwości.

Jeżeli w naszej diecie na co dzień pojawia się cukier rafinowany (klik), sypany do herbaty,  w formie słodyczy lub napojów słodzonych, to przy jakimkolwiek stanie zapalnym warto z niego całkowicie zrezygnować. Cukier jest  odpowiedzialny za powodowanie  stanu zapalnego oraz zaostrzanie już istniejącego. Dlatego zamiast osłabiać nasz organizm słodyczami pozwólmy mu zebrać siły do walki z infekcją. Znane hasło „cukier krzepi” niestety ma bardzo mało wspólnego z prawdą.

Metody Zdrowej Brzózki na przeziębienie:

Kiedy czuję się niewyraźnie pierwsze co robię, to sięgam po witaminę C lewoskrętną w proszku, którą mieszam z naturalnym sokiem z cytryny lub innym sokiem z owoców, w których naturalnie występuje ta witamina. Jerzy Zięba dokładnie opisuje jej właściwości oraz poprawne stosowanie w różnych przypadkach w swojej książce „Ukryte terapie”. Kurację tą witaminą należy rozpocząć od niewielkich ilości, ponieważ dawkę ustala się indywidualnie w zależności od potrzeb organizmu. Zacznijmy od ilości proszku na czubku łyżeczki od herbaty rozpuszczonym w połowie szklanki wody lub naturalnym, niesłodzonym soku z owoców. Co dwie godziny zażywamy stopniowo coraz większe dawki. Jeżeli poczujemy w brzuchu przelewanie, to znaczy że dawkę należy zmniejszyć. Nie wolno doprowadzić do biegunki.

Na wieczór wypijam spory kubek rosołu (klik) oraz herbaty z imbiru (klik), a następnie biorę ciepłą kąpiel  z solą epsom. Taka kąpiel doskonale rozgrzewa i relaksuje ciało. Magnez zawarty w soli wchłania się przez powierzchnię całej skóry i dodatkowo nas wzmacnia. Po kąpieli wskakuję do łóżka, żeby się wypocić – to najlepszy sposób na usuwanie toksyn z naszego organizmu. Nie zapomnijmy o piciu wody po rozgrzewającej kąpieli. Jeżeli mam jeszcze siłę i czas to płuczę uszy wodą utlenioną. Jak się okazuje, to właśnie w uszach rozpoczyna się infekcja i jeśli w odpowiednim momencie oczyścimy je wodą utlenioną, to infekcja nie przejdzie dalej. W tym krótkim filmiku pan Zięba opisuje dokładnie jak to zrobić.

Następnego ranka wstaję zazwyczaj bez objawów przeziębienia, jednak nadal kontynuuję kurację witaminą C jeszcze przez kilka dni. Jeśli jednak infekcja się rozwija i czuję ból gardła to natychmiast płuczę je miksturą wody z wodą utlenioną i płynem Lugola (¼ szklanki wody, pół łyżki wody utlenionej, 5 kropli płynu Lugola). Jeśli akurat zabraknie mi wody utlenionej w domu, to zawsze mam sól himalajską lub kłodawską, a one też są doskonałe do przygotowania roztworu do płukania gardła. Te proste i skuteczne metody zwalczania infekcji gardła z powodzeniem zastępują sztucznie barwione i słodzone tabletki do ssania…

Co jeśli infekcja dopadła nas już na całego? Nie przerywajmy procedury, którą opisałam powyżej, ponieważ te wszystkie kroki (witamina C, rosół, imbir, ciepłe kąpiele w soli epsom, woda utleniona) będą nam pomagać w walce z nią. Nie zapominajmy o piciu wody (klik). Jeżeli straciliśmy apetyt, to nie znaczy że musimy wmuszać w siebie jedzenie. Organizm oszczędza w ten sposób energię na walkę z patogenem, zamiast zużywać ją do trawienia, zatem uszanujmy to i wysłuchajmy jego prośbę.

Możemy wspomóc się dodatkowo domowym syropem (klik), który jest dobry nie tylko na kaszel. Jego składniki również wzmacniają naszą odporność. Oprócz syropu, doskonale sprawdzi się złota mikstura mocy (klik) lub nalewka z ziół szwedzkich (klik). Kiedy pokaże się gorączka, a nie jest ona na tyle wysoka, żeby nam zagrażała, zostawmy ją w spokoju 🙂 . Bardzo często niepotrzebnie ją zbijamy środkami przeciwgorączkowymi z apteki, blokując w ten sposób nasz system immunologiczny, co wydłuża tylko czas choroby.

Przy uporczywym katarze czy kaszlu, świetnie się sprawdzają inhalacje. Nie dość, że mają działanie bakteriobójcze, to jeszcze nawilżają podrażnioną śluzówkę i udrażniają nos. Do inhalacji możemy użyć m. in. naparu z majeranku, roztworu wody z solą himalajską, czy bocheńską lub roztworu wody z naturalnymi olejkami eterycznymi (oregano, tymianek, sosna).

Jeżeli chcemy zadbać o nasze zdrowie świadomie,  zamiast stosować garść sztucznych tabletek, warto zapoznać się z nieszkodliwymi metodami walki z zimowymi infekcjami. Z powodzeniem stosuję te metody już od kilku lat, dzięki czemu uwolniłam się od kupowania aptecznych środków i antybiotyków. Ale oprócz stosowania naturalnych metod wspomagających, musimy dać szansę naszemu organizmowi na wyzdrowienie. Niestety ciężko pracując i tłumiąc objawy przeziębienia ferweksami i innymi gripeksami, narażamy się na niebezpieczne, długotrwałe stany zapalne, które zazwyczaj kończą się terapią antybiotykową. Antybiotyki, z kolei, osłabiają naszą florę bakteryjną jelit (klik) i tym samym odporność organizmu, przez co jesteśmy bardziej narażeni na kolejne infekcje i koło się zamyka… Dlatego lepiej zostać w domu i zadbać w tym czasie o sen i regenerację.

domowe-sposoby-na-przeziebienie-2
Photo by HS LEE on Unsplash

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.