Jestem tym, co jem Przysmaki dla dzieci

Daktylowa słodycz – jak ją wykorzystać?

Moje poszukiwania naturalnych, zdrowych słodkich produktów rozpoczęło się od momentu, gdy zrezygnowałam całkowicie ze spożywania rafinowanego cukru i innych szkodliwych substancji słodzących, które są stanowczo nadmiernie stosowane przez producentów żywności. Na pierwszym miejscu stawiam miód, do wypieków często stosuję cukier kokosowy, ale równie skutecznym słodzikiem są suszone daktyle. Oprócz słodyczy, dostarczają one także wielu cennych wartości odżywczych, wzbogacając nasze desery o minerały i witaminy.

Jeśli nie masz motywacji do zrezygnowania z rafinowanego cukru i przetworzonych produktów sklepowych, które są wypchane szkodliwymi substancjami słodzącymi, przeczytaj mój wcześniejszy wpis “Cukier – powszechny narkotyk” (klik).

Czy wpędzanie ludzi w nałóg cukrowy zaczęło się od takich reklam?

Zacytuję bardzo cenne informacje na temat daktyli, które znalazłam u profesora Michała Tombaka:

“Awicenna (ojciec współczesnej medycy) mawiał, że dają one siłę, wytrzymałość, wzmacniają serce, wątrobę, nerki, polepszają skład krwi, jednym słowem – przedłużają życie! Istnieje legenda, że spożywając wyłącznie daktyle i wodę można przeżyć nawet kilka lat nie korzystając z innego pożywienia.
W czasach starożytnych daktyle nazywali „chlebem życia”. Rzeczywiście, są kaloryczne, ale od nich się nie tyje. Zawierają, co prawda 65% węglowodanów, natomiast prostych (glukozę i fruktozę) – łatwo przyswajalnych przez organizm oraz makro i mikroelementy takie jak: miedź, żelazo, magnez, cynk, mangan, potas, wapń, fosfor, kobalt, siarka, bor, selen. Bogate są również w witaminy: A, C, B1, B2, B3,B5, B6. Występują w nich dwadzieścia trzy aminokwasy, których nie spotykamy w innych owocach i warzywach a także błonnik i pektyny – substancje, które uważane są za najlepszą profilaktykę przeciwko chorobom nowotworowym.”

Nic dodać, nic ująć, tylko zajadać daktyle każdego dnia! 🙂

Na Zdrowej Brzózce pojawiło się już kilka przepisów na wykorzystanie słodyczy daktylowej. Używam jej przykładowo do przygotowania kremu czekoladowego do ciasteczek bananowych (klik)  lub cukiniowego brownie (klik), czy słodkiej wersji chleba gryczanego (klik).

Suszone daktyle dostępne w sklepach mogą być bardziej wysuszone i trotowate w smaku, lub  mięsiste i rozpływające się w ustach, w zależności od tego w jaki sposób były suszone i jakiej jakości kupiliśmy produkt. Ważne jest to, aby wybierać tylko takie, które w składzie mają 100% daktyli, bez dodatkowych, konserwujących słodzików, bo i na takie możemy trafić. Daktyl sam w sobie jest tak bardzo słodki, że to jest już jakaś kpina, żeby je jeszcze bardziej dosładzać…

Jeśli chcesz razem ze Zdrową Brzózką świadomie zadbać o swoje zdrowie, wpisz się do newslettera 🙂

Daktyle świetnie urozmaicają desery serwowane w pucharkach, czy miseczkach jako składnik mieszanki bakaliowej. Sprawdzą się do deserów na bazie kaszy jaglanej (klik), lub mleka kokosowego (klik).

Jeśli potrzebujemy naturalnej słodyczy powidła do posmarowania spodów w zdrowym torcie (klik), a nie mamy akurat własnego powidła śliwkowego bez cukru (klik), które zastosowałam w przepisie na urodzinowy tort, wystarczy, że namoczymy daktyle w dobrze ciepłej wodzie przez kilka godzin, odcedzimy je i zblendujemy na gładką masę. Otrzymujemy mega słodką pastę, która zastąpi powidło nie tylko w przepisie na tort, ale posłuży nam także do posmarowania gryczanego chleba (klik) lub bezglutenowych omletów śniadaniowych (klik).

Taki syrop możemy wykonać sami w domu 🙂

Na koniec podaję Wam bardzo prosty przepis na czekoladowe praliny daktylowe:
Składniki:

  • 200 g suszonych daktyli
  • 2 łyżki mleka kokosowego
  • 2 łyżki oleju kokosowego extra virgin
  • 1 łyżka gorącej, przegotowanej wody
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 2 łyżeczki kakao w proszku
  • 1 łyżeczka karobu

Przygotowanie:

Jeśli mamy mięsiste daktyle,  nie musimy ich wcześniej namaczać. Jednak daktyle bardziej wysuszone dobrze jest namoczyć w niewielkiej ilości mleka kokosowego. Zalewamy je podgrzanym mlekiem kokosowym i namaczamy przez 2 – 3 godziny. Po tym czasie odcedzamy daktyle, pozostałe mleko (2 łyżki) wykorzystujemy do przygotowania polewy.

Podgrzewamy 2 łyżki mleka, dodajemy olej kokosowy, kakao i karob dokładnie mieszając, aby powstała gładka, płynna czekolada. W osobnym, małym garnuszku rozpuszczamy żelatynę w łyżce gorącej wody i łączymy ją z płynną czekoladą.
Następnie kąpiemy każdego daktyla w czekoladowej kąpieli, tak aby cały pokrył się polewą, układamy na blasze na papierze do pieczenia i wkładamy do lodówki lub zamrażalnika, jeśli chcemy przyspieszyć stwardnienie naszych pralinek.

Smacznego i na zdrowie!

Kuknij co dobrego jeszcze na Zdrowej Brzózce 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kamila Bachula - szczęśliwa mężatka, z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, ale z zamiłowania tworzy bloga Zdrowa Brzózka, który powstał z potrzeby serca. W 2009 roku weszła do niestety rosnącego w liczbę grona CUdaków za sprawą zdiagnozowanego schorzenia Colitis Ulcerosa (WZJG). Świadomie szukając przyczyny tej choroby autoimmunologicznej odkrywa świat zdrowego żywienia i zrównoważonego stylu życia, czego rezultatem jest blog Zdrowa Brzózka. Kamila kocha jogę i podróże motocyklowe, uwielbia gotować dla siebie i bliskich, ale także lubi wiedzieć co je.